Karkonosze z psem – ulubione szlaki

Karkonosze main

Udało się! Po kilku latach mówienia o tym jak cudownie byłoby pojechać z psem w góry, wybraliśmy się wreszcie na kilka dni w Karkonosze. W dodatku po raz pierwszy od dwóch lat zaplanowaliśmy wyjazd bez dziecka, tylko ja, Łukasz i Vesper, więc plan był prosty – dużo łazić po górach i wreszcie się wyspać. :) Wędrówki górskimi szlakami absolutnie nas urzekły. Poniżej znajdziecie krótki opis tras, którymi chodziliśmy i kilka wskazówek dla osób, które planują po raz pierwszy wybrać się z psem w góry.

Większość z Was pewnie pamięta burzę, która rozpętała się jakiś czas temu wokół działań Karkonoskiego Parku Narodowego i planów wprowadzenia zakazu wchodzenia na jego teren z psami. Trudno nadążyć za tym, jakie obecnie działania podejmują władze parku, natomiast podczas naszego wyjazdu nie spotkałam się z żadnym zakazem wejścia na szlak z psem. Dotyczy to przynajmniej tych tras, które opisałam poniżej, ale żeby być na bieżąco warto śledzić ten fanpage.


Karkonosze 2

Widoki zapierają dech, zwłaszcza przy tak pięknej pogodzie.

Naszą bazą wypadową do górskich wędrówek był Karpacz. Przyjechaliśmy pod koniec majowego weekendu i zostaliśmy jeszcze kilka dni po nim, więc największe zagęszczenie na szlakach na szczęście nas ominęło. Pogoda była wręcz idealna – bezchmurne niebo, bardzo dobra widoczność i temperatura ok. 17 – 20 stopni.


Karkonosze 5

Wybór trasy powinien być zawsze dopasowany do możliwości psa. Na szczęście w Karkonoszach szlaków nie brakuje.

  • Dzień 1: Biały Jar – Polana – Dziki Wodospad

Przyjechaliśmy do Karpacza po południu, więc korzystając ze słonecznego dnia wybraliśmy się na spacer po najbliższej okolicy. Z okolic Białego Jaru ruszyliśmy w stronę Polany (w nawigacji znajdziecie ją jako schronisko im. Bronka Czecha, które już nie istnieje. Na jego miejscu na Polanie jest niezadaszone miejsce do postoju z drewnianymi stołami i ławkami). Po krótkim odpoczynku, ze względu na późną godzinę, wróciliśmy tą samą drogą zahaczając o Dziki Wodospad.


  • Dzień 2: Parking pod wejściem na Śnieżkę – Dom Śląski – Śnieżka – Strzecha Akademicka – Samotnia – Polana – Parking pod wejściem na Śnieżkę

Miałam wątpliwości, czy idąc na Śnieżkę zabrać ze sobą Vesper. Pierwszy raz była z nami w górach i nie byłam pewna jak poradzi sobie na kamienistym terenie. Ostatecznie poszła z nami i muszę przyznać, że ani długość trasy, ani strome podejścia nie sprawiły jej najmniejszego problemu. Wręcz przeciwnie, zadowolenie na pysku było widoczne przez cały dzień i zmęczenie pojawiło się dopiero po powrocie do pokoju. Warto jednak wiedzieć, że nie będzie to idealna trasa dla każdego psa. Po pierwsze, po minięciu Domu Śląskiego wejście na samą Śnieżkę jest zazwyczaj bardzo zatłoczone. Turystów z psami jest sporo, a droga (szczególnie czarnym szlakiem) jest bardzo wąska. Nie ma szans na minięcie się na odległość większą niż ok. 2 metry, więc dla psów, które nie przepadają za innymi czworonogami lub tłumem ludzi, warunki są bardzo trudne. Jeśli chcecie wejść na Śnieżkę z psem polecam wybrać nieco dłuższy, ale łagodniejszy i chyba mniej uczęszczany czerwony szlak.


Karkonosze 4

Przerwa na podziwianie naszego ukochanego miejsca w Karkonoszach.

Miejscem, które zachwyciło mnie najbardziej był Mały Staw z Samotnią. Przepiękne widoki sprawiają, że chce się spędzić tam cały dzień, a w samym schronisku (do którego można wejść z psem) serwują całkiem niezłe jedzenie.


  • Dzień 3: Świątynia Wang – Polana – Pielgrzymy – Słonecznik – grzbietem w stronę Śnieżki – Strzecha Akademicka – Samotnia – Polana – Świątynia Wang

Droga z Polany na Pielgrzymy i Słonecznik jest wyjątkowo urokliwa. Ze względu na podmokłe podłoże część szlaku prowadzi drewnianym mostkiem, a następnie trafimy na kamienne bloki, które poprowadzą nas na sam Słonecznik.


 

Karkonosze 6

Przepiękny szlak i nieco mniej oblegany, niż pozostałe.

Stamtąd grzbietem gór ruszyliśmy w kierunku Śnieżki i muszę przyznać, że po drodze pierwszy raz odczułam lęk wysokości… Trafiliśmy na fragment szlaku, ok. 20-30 metrów, który był jeszcze pokryty lodem, a zaraz pod nim strome urwisko i… żadnych barierek w tym miejscu. Nie mam dużego doświadczenia w łażeniu po górach i domyślam się, że tego typu miejsc, w których trzeba bardzo uważać jest o wiele więcej, natomiast idąc z psem przypiętym do pasa dobrze mieć pewność, że nie pociągnie nas mocniej w niewłaściwym kierunku.


  • Dzień 4: Dolina Wilczego Potoku

Łatwa i przyjemna, krótka trasa z niewielkimi przewyższeniami. Idealna, aby dać odpocząć łapom po trzech intensywnych dniach. Trasa praktycznie cały czas wiedzie wzdłuż wody i jest zacieniona, więc jest to idealny wybór na letnie wędrówki.  GoogleMaps nie pokazuje żółtego szlaku, którym szłyśmy, więc wrzucam wcale nie gorszą mapkę. Dokładny opis tej trasy znajdziecie tutaj.


mapa-sciezki-dolina-wilczego-potoku

Karkonosze: Dolina Wilczego Potoku, źródło: cikpn.kpnmab.pl

O czym warto pamiętać wybierając się z psem w Karkonosze?

  1. Woda – wiosną jest sporo miejsc wzdłuż szlaków, w których pies może się ochłodzić – wąskie strumyczki z topniejącego śniegu są praktycznie co krok. Jeśli jednak będziecie wędrować w okresie letnim to koniecznie trzeba zabrać większy zapas wody.
  2. Psi savoir-vivre – na szlakach spotkacie wielu turystów z psami, warto więc pamiętać o smyczy ze stałą regulacją i o tym, że nie każdy pies i człowiek będzie chciał witać się z Waszym czworonogiem. Lepiej zachować odpowiednią odległość. Oczywiście nie puszczamy psa luzem. Zgodnie z regulaminem parku psy powinny cały czas być na smyczy i warto tego przestrzegać. Wiele osób widząc psa na szlaku reaguje bardzo entuzjastycznie, ale niektórzy ewidentnie obawiali się przejść blisko Vesper, szczególnie na wąskich szlakach. W takich miejscach starałam się mieć Vesper blisko siebie, nawet wiedząc, że wobec ludzi jest bardzo przyjacielska. Skoro Karkonosze są zwane „mekką psiarzy” i (jeszcze) można wchodzić z psem na niemal wszystkie szlaki, uszanujmy to i dbajmy, aby nasze psy były pod kontrolą i zachowywały się odpowiednio.
  3. Dobranie trasy do możliwości psa – o ile Vesper właściwie „pofrunęła” na Śnieżkę, o tyle Odi, podczas wyjazdu w Karkonosze kilka lat temu w dniu wejścia na Śnieżkę została w pokoju. Zdecydowanie byłby to dla niej za trudny szlak. Nie każdy pies będzie zachwycony wielogodzinnym wędrowaniem, szczególnie jeśli na co dzień chodzi na krótkie spacery po płaskim terenie. Nie bez znaczenia jest też pogoda. W maju było idealnie, słonecznie, ale nie za gorąco, ale w lipcu i sierpniu może być dużo trudniej. W upalne dni warto więc planować wędrówki wczesnym rankiem lub często zatrzymywać się w zacienionych miejscach.
Karkonosze z psem

Idealny kompan podroży był wykończony po powrocie do Warszawy. :)

Karpacz jako miasto zupełnie mnie nie urzekł. Jeśli chodzi o nocleg,  to żadne z miejsc polecanych przez psich znajomych nie miało wolnych pokoi w wybranym przez nas terminie, więc pozostała nam rezerwacja przez Booking. Zatrzymaliśmy się w miejscu, o którym, poza niezłym położeniem (w okolicach Kruczych Skał) oraz akceptacją zwierząt, niewiele dobrego mogę o nim napisać. Coraz bardziej zaczynam wątpić w dobre opinie wystawiane miejscom w tym serwisie. Pod względem miejsc, gdzie można zjeść to jakaś totalna klapa, a ja nie jestem specjalnie wybredna. W pewnej bardzo polecanej włoskiej knajpie (do której i tak nie można przyjść z psem, Vesper została w pokoju) po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się odesłać danie do kuchni. Poza tym wszędzie pełno hot dogów, frytek, itp. i jedyne miejsce, w którym zjedliśmy naprawdę dobry obiad to schronisko Samotnia. A może po prostu miałam pecha i źle trafiłam? Jeśli znacie godne polecenia miejsca, gdzie można dobrze zjeść i wejść z psem to piszcie w komentarzach, bo Trip Advisor tym razem kompletnie się nie sprawdził.

A wy macie swoje ulubione miejscówki w tym regionie Polski? Jeśli brakuje Wam doświadczenia w chodzeniu po górach, ze wzgledu na różnorodność tras, Karkonosze będą dobrym miejscem by to zmienić.  W przypadku wyjazdów z psem, apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego planujemy już kolejne wypady na górskie szlaki, także możecie się spodziewać relacji.

M.


 

PS – Odi prosiła, żeby koniecznie umieścić informację, że ona była w Karpaczu dużo wcześniej niż Vesper i jeden wpis o psie w górach już powstał na naszym blogu. O, tutaj.

Pomysłów na wycieczki po karkonoskich szlakach jest całe mnóstwo, więc jeśli szukacie kolejnych inspiracji koniecznie wpadnijcie jeszcze do Makulskich, Zapsionych w sieci i na bloga „Z widokiem na góry”. :)

piesek
chmurka

KOMENTARZE

  • W Karkonoszach bywamy rzadko, nie śledzimy mocno sytuacji z zakazem wprowadzania psów, więc fajnie, że znowu jesteśmy bardziej na bieżąco.
    Bywamy rzadko w Karkonoszach, ale jak już jesteśmy, to z psem i ciężko nam sobie wyobrazić wypad w tej rejon górski bez czworonoga. Z jednej strony preferujemy jednak Beskidy, gdyż mamy wrażanie, że podłoże jest bardziej przyjazne łapom, z drugiej – nigdy po wypadach w Karkonosze, czy też szerzej – w Sudety – nic szczególnego z łapami się nie działo. Na szczęście.
    Nasze ulubione szlaki w Karkonoszach wiją się wokół Samotni… Minusem są tłumy, więc częściej wybieramy mniej popularne rejony – sami jedziemy za „chwilę” w inny rejon Sudetów, w Góry Bialskie, gdzie mamy nadzieję na długie, górskie spacery :)

    Odpowiedz