Zaznacz stronę

Gdyby tak podsumować ile godzin tygodniowo spędzamy z psami, okaże się, że wygodny sprzęt spacerowy to nie fanaberia, tylko coś co znacząco wpływa na jakość życia psa i człowieka. Odpowiednio dobrana smycz, linka czy choćby saszetka na smaki mogą sporo ułatwić, więc coraz bardziej świadomie dobieramy te elementy psiego wyposażenia. Są jednak drobiazgi, które na pierwszy rzut oka nie powinny generować problemów, a z punktu widzenia psa stają się czymś, co potrafi potwornie wytrącić z równowagi.

Pierwsze zajęcia kursu podstawowego posłuszeństwa to zazwyczaj duże przeżycie dla opiekunów, ale także dla psów. Nowe miejsce, obcy ludzie, psy, z którymi nie można się przywitać – wszystko to sprawia, że skupienie się na ćwiczeniach nie jest łatwe. Większość psów po pewnym czasie angażuje się w pracę z człowiekiem, jednak u pewnej młodej golden retrieverki, która kilka tygodni temu zaczęła naukę w naszej szkole, sprawa nie wyglądała tak prosto. Mimo pysznych smakołyków, które proponował jej opiekun suczka wyglądała jak siedem nieszczęść. Niemal przyklejona do ściany, odmawiała jedzenia, a przy jakimkolwiek ruchu mrużyła oczy i kuliła uszy. Właściciel był zupełnie zaskoczony. Twierdził, że na co dzień pies się tak nie zachowuje. Zaczęliśmy nasze  „dochodzenie” i po kolei wykluczaliśmy rzeczy, które mogły tak znacząco wpływać na zachowanie psa. Okazało się, że suczka miała na szyi nową obrożę, kupioną dzień przed szkoleniem. A do tej pięknej obroży doczepiona była metalowa adresówka. Podejrzewając w czym tkwi problem, poprosiłam właściciela o odpięcie jej od obroży. Suczka zrobiła kilka niepewnych kroków, potem zaczęła nieśmiało truchtać, żeby pod koniec zajęć radośnie skakać. Okazało się, że dźwięk, który podczas poruszania się wydawała brzęcząca, metalowa adresówka akurat temu psu sprawiał ogromny dyskomfort.

„Powszechnie wiadomo, że w porównaniu z człowiekiem psy wykrywają dźwięki o znacznie większej częstotliwości. Ludzie słyszą dźwięki o częstotliwości do 20 000 Hz, natomiast psy do 40 000 Hz. (…) Większość psów ma ruchome uszy, które mogą w pewnym stopniu obrócić się by zlokalizować dźwięk. Budowa ucha psa pozwala również na odbieranie dźwięków ze znacznych odległości – około czterech razy większych niż w przypadku człowieka.”


Zakładając, że jesteśmy świadomi tego, że psy mają nieporównywalnie lepszy, a przy tym wrażliwszy słuch niż ludzie, metaliczny dźwięk adresówki pojawiający się przy każdym ruchu może być bardzo uciążliwy, co niejednokrotnie obserwowałam podczas szkoleń. Wystawienie psa, który jest wrażliwy na sygnały dźwiękowe, na tak drażniący bodziec, może znacząco wpływać na jego komfort życia. Może się to objawiać na różne sposoby – pies może przejawiać niepokój, niechęć do noszenia obroży lub szelek, frustrację, pobudzenie lub przeciwnie – dezorientację, niepewność przy wykonywaniu kolejnych ruchów, mrużenie oczu czy kulenie uszu. Być może odezwą się zaraz opiekunowie, którzy z przekonaniem będą twierdzić, że jednostajne brzęczenie przy uchu nie sprawia ich zwierzęciu żadnego dyskomfortu. Być może tak jest, ale istnieje też szansa, że pies po prostu nie wie w jaki sposób zakomunikować, że takie dźwięki są dla niego irytujące. Warto w takiej chwili przemyśleć czy sami nie irytujemy się, gdy cały czas jesteśmy wystawieni na jednostajny bodziec dźwiękowy.

Adresówka to bez wątpienia bardzo istotna rzecz i zawsze powtarzamy, że powinna znajdować się przy każdej obroży czy szelkach, które nosi pies. Jeżeli z jakiegoś powodu pies się zgubi lub ucieknie, ten mały element zdecydowanie ułatwia odszukanie właściciela, warto więc znaleźć taką adresówkę, która nie będzie hałasować. A rozwiązań jest co najmniej kilka i w przypadku Odi i Vesper bardzo dobrze się sprawdziły.


  • „Wyciszacz” do adresówki metalowej

Silikonowa opaska do założenia na metalową adresówkę skutecznie ogranicza uciążliwe brzęczenie. Niestety jeszcze nie widziałam takich wynalazków w polskich sklepach, ale możecie znaleźć je np. na Alieexpress czy Amazonie np. pod nazwą tag silencer. Korzystając z kawałka montażowej taśmy klejącej można uzyskać podobny efekt, może nieco mniej estetycznie wyglądający, ale jak najbardziej spełniający swoją funkcję. Przy jednej z adresówek Vesper okleiłam taką taśmą metalowe kółeczko, które łączy adresówkę z obrożą.


Przykładowe silikonowe opaski na brzęczące adresówki – te są dostępne na Amazonie.

  • Adresówka na rzep

Nasz aktualny hit. Adresówka z wyszytym numerem telefonu przyczepiana na rzep do dowolnej obroży. Zamówiłyśmy po jednej dla Vesper i Odiszona. Na początku nie byłam przekonana co do ich trwałości, ale korzystamy z nich już prawie rok i sprawdzają się bez zarzutu – rzep mocno trzyma, a materiał wygląda jak nowy. Nasze zamówiłam w sklepie gadzciaki.pl, ale widzę, że Hauever też coś takiego ma w swojej ofercie.


Podstawowy zestaw spacerowy Odiszona, który sprawdza się u nas od dłuższego czasu.

  • Obroża na zamówienie

W kilku sklepach można zamówić gotowe obroże z nadrukowanym lub wyszytym numerem telefonu i imieniem psa. Jest to najpewniejszy wybór, jeśli chodzi o ryzyko zgubienia adresówki, a dane umieszczone na takich obrożach są zazwyczaj bardzo czytelne. Tego typu obroże możecie zmówić na przykład w sklepach Furkidz.eu lub KudłatyArt.

  • Safe pet

Adresówka w formie małej plastikowej karty, którą większość z Was już na pewno kojarzy. Odiszon ma taką adresówkę przy szelkach od 4 lat. Nie dość, że materiał nie wydaje drażniących dźwięków, to akurat pasuje do maleńkiej kieszonki w szelkach. Do obroży byłaby jednak trochę za duża, szczególnie w przypadku małych psów.


Warto zadbać o to, żeby adresówka znajdowała się na każdych szelkach i obroży, które nosi pies.

Warto pamiętać, że nie tylko brzęczące adresówki mogą być nieprzyjemne dla psich uszu. Psy bardzo różnią się pod kątem wrażliwości na dźwięki, więc warto obserwować ich reakcje. W przypadku głośnych i nagłych dźwięków reakcje stresowe są zwykle silniejsze, niż przy jednostajnych, powtarzających się bodźcach, ale nie oznacza to, że pies odczuwa mniejszy dyskomfort. Brak wpływu na źródło hałasu (np. poprzez wyłączenie lub oddalenie się od dźwięku) może wywoływać złość, niepokój czy irytację, więc warto zadbać o to, żeby psie uszy mogły cieszyć się ciszą.

M.

Bibliografia:

  • Linda P. Case, „Pies. Zachowanie, żywienie i zdrowie”, str. 61.
POPRZEDNI WPIS
NASTĘPNY WPIS

Magda