Zaznacz stronę

Przez wiele lat z naukowego punktu widzenia psy nie były gatunkiem badawczym pierwszego wyboru. Wynikało to przede wszystkim z procesu udomowienia, który w ocenie naukowców pozbawił psy instynktów związanych z potrzebą przetrwania w naturalnym środowisku. Znacznie więcej uwagi poświęcano badaniom szczurów, szympansów czy choćby delfinów aż do czasu, kiedy okazało się, że pod nosem mamy gigantyczną grupę badawczą, która nie dość, że chętnie uczestniczy w różnych eksperymentach, to jeszcze czerpie ogromną przyjemność ze współpracy z człowiekiem.

Zakładam, że każdy z Was jest w stanie przywołać w pamięci przynajmniej kilka zachowań psów, które sprawiają, że informację o ich nadzwyczajnym geniuszu przyjmujemy z pewną dozą sceptycyzmu. Gonienie własnego ogona czy głupawki na spacerach nikomu nie kojarzą się z nadzwyczajną inteligencją. Przyznaję, że są takie dni, kiedy mam wrażenie, że w głowie Odiszona znajduje się tylko cienka nitka utrzymująca puchate uszy. Nie zmienia to jednak faktu, że psy od stuleci żyją w niezwykłej bliskości z człowiekiem, mają umiejętności poznawcze, które wyróżniają je na tle innych zwierząt, są w stanie się z nami komunikować i budować silną więź, i co ważne, potrafią wyciągać wnioski. Jeżeli to sobie uzmysłowisz, możesz spojrzeć na swojego niepozornego Fafika nieco inaczej.


„Psi geniusz” zabrany na krótki urlop.

Do recenzji książki „Psi geniusz. Dlaczego psy są mądrzejsze niż nam się wydaje?” autorstwa Briana Hare’a i Vanessy Woods zabierałam się jak pies do jeża. Mam pewien problem z jej jednoznaczną oceną, bo choć bez wątpienia znajduje się w niej mnóstwo cennych informacji dotyczących ewolucji gatunku i badań (i przypisy to miód na serce, bo można z nich wyciągnąć naprawdę dużo), rozdział dotyczący współczesnych metod szkolenia nie będzie moim faworytem, bo raz, że momentami kłóci się z tym, co obserwuję podczas pracy z psami, a dwa, że pojawiają się odniesienia również do tego, co już dawno zostało obalone, np. teorii dominacji. Przy fragmencie o wilkach warto z kolei sięgnąć także do innych źródeł, bo z opisu wynika, że wilki w grupie rodzinnej wykazują niezmiernie dużą agresję wobec pozostałych jej członków i można odnieść mylne wrażenie, że walka o dominację to główne zadanie jej członków. Anegdota dotycząca psa Milo, u którego kastracja rozwiązała wszystkie problemy wychowawcze, też może wprowadzać w błąd, bo jak zapewne wiecie, nie jest to lek na całe zło. Autorzy na samym wstępie zaznaczyli jednak, że jest spora szansa, że w trakcie czytania „Psiego geniusza” trafimy na coś, co będzie można obalić inną teorią lub z czym zupełnie się nie zgodzimy. I tak właśnie w moim wypadku jest.

To, co w mojej ocenie jest największą zaletą „Psiego geniusza”, to odwołania do wielu badań i eksperymentów (nie tylko z udziałem psów!), które warto zgłębić, jak choćby historia eksperymentu Bielajewa, o którym sto lat temu pisałam w tym wpisie: Czy można udomowić lisa?. Właściwie do ostatniej strony autorzy książki zachęcają do tego, żeby na swojego psa spojrzeć jak na stworzenie obdarzone nieprzeciętnymi umiejętnościami. Bo czy przychodzi Wam do głowy jakiś inny gatunek, który tak chętnie podejmuje próby komunikowania się z człowiekiem? Który z taką łatwością odczytuje ludzką mowę ciała i co istotne, robi to praktycznie od urodzenia, bez wcześniejszego treningu? Łatwość, z jaką psom przychodzi odczytywanie wysyłanych przez człowieka sygnałów, stawia je na pierwszym miejscu wśród zwierząt, co można uznać za rodzaj inteligencji. Oczywiście istnieją różnice osobnicze, bo psy z linii użytkowych charakteryzują większe umiejętności poznawcze, a tym samym lepiej radzą sobie np. z odczytywaniem ludzkich gestów, ale bez wątpienia rozumienie tego typu komunikatów jest uniwersalne dla całego gatunku. Komunikacja między ludźmi a psami nie jest jednak jednostronna. Psy świadomie wysyłają sygnały poprzez mowę ciała lub np. szczekanie, które każdy, kto choć trochę zna swojego psa, jest w stanie właściwie odczytać (inaczej pies szczeka podczas zabawy, a zupełnie inny ton pojawi się, gdy pies wyczuje zagrożenie).


Książka jest wypakowana badaniami, które potem warto dodatkowo przeanalizować.

Choć niektórych będzie to szokować, autorzy nie boją się porównań między psami a dziećmi, odwołując się przede wszystkim do podobieństw w procesie rozwoju i uczenia się. Staram się unikać uczłowieczania psów, bo w większości wypadków nie wróży to niczego dobrego, natomiast wszystkie odniesienia, które znajdziecie w tekście, będą opierać się na naukowych konkretach (i chwała im za to). W licznych badaniach potwierdzono na przykład, że psy uczą się nowych pojęć drogą eliminacji, co obserwujemy również u dzieci, i są równie wrażliwe na ludzkie sygnały społeczne.

Bez względu na to, czy ktoś lubi psy czy nie, faktem jest to, że przeszły bardzo długą drogę od dzikusów do naszych towarzyszy, bez których nie wyobrażamy sobie życia. Psy są absolutnie wszędzie i obecnie możemy wyróżnić setki ras (w zależności od kraju; różne organizacje kynologiczne dysponują swoimi klasyfikacjami). Rasom psów i genetyce został poświęcony oddzielny rozdział, który moim zdaniem jest jednym z ciekawszych w całej książce, choć pewnie dlatego, że w hodowli się wychowałam. Autorzy pochylają się nad tematem genetycznego pokrewieństwa i tego, do czego pierwotnie miała prowadzić hodowla, bo przecież nie eksterier był celem, a użytkowość linii. Omawiają również podział psów na dwie grupy (9 ras pierwotnych, w największym stopniu spokrewnionych z wilkami, w tym akity oczywiście, oraz pozostałe).


„Psi geniusz” z pewnością nie jest książką, z której dowiesz się, jak wychować psa, ale z dużym prawdopodobieństwem spojrzysz po niej na Waszą relację z trochę innej strony. Autorzy nie szczędzą opisów badań, ale jest to podane w takiej formie, że książkę przyjemnie się czyta, choć kilka błędów w przekładzie można było wyłapać. W ramach przerywników pojawiają się również anegdoty dotyczące psów autorów, a wiadomo, że to rozluźnia naukową atmosferę. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Jasne, choć bądźcie czujni i porównujcie różne teorie. Mamy do czynienia z najbardziej zróżnicowanym gatunkiem na ziemi, więc warto się pochylić nad tym, co kryje się w psiej głowie.

K.

POPRZEDNI WPIS
NASTĘPNY WPIS

kasia