Zaznacz stronę

Masz czworonoga, który boi się innych psów i ze strachu potrafi zareagować agresywnie. Zdajesz sobie sprawę z problemu i byłeś u behawiorysty. Ułożyliście plan i wiesz już jak nad tym pracować. Wychodzisz na spacer, nagle na horyzoncie pojawia się wesoły labrador, który jak torpeda pędzi w Waszym kierunku. „Proszę zawołać psa!” – krzyczysz. „Ale on nic nie zrobi! Chce się tylko przywitać”, słyszysz w  odpowiedzi. I już wiesz, co się zaraz wydarzy.

„Ale mój pies nie chce się witać!” chcesz powiedzieć, ale w tym momencie wbiega w Was 40 kg radości w czystej postaci. Twój pies nie ma najmniejszej ochoty na kontakt, a będąc na smyczy nie może odejść, więc radzi sobie z natrętem, jak może – zaczyna atakować. Zdziwiony właściciel labka odciąga swojego psa, a Ty jesteś wściekły, bo taki epizod potrafi zniweczyć dotychczasowe efekty ciężkiej pracy nad zmianą zachowania Twojego czworonoga. Brzmi znajomo?


vesper skupiona

Skupienie uwagi to podstawa szkolenia. Warto wzmacniać tę umiejętność nagrodami i pochwałami.

Nieprzewidywalność środowiska to jeden z najtrudniejszych elementów w pracy z problemowymi psami. Często jesteśmy zupełnie bezradni, ale jest przynajmniej jeden bardzo prosty sposób, który można wykorzystać w sytuacjach, jak ta powyżej. Patricia McConnell opisała go dokładnie na swoim blogu.


Wypracuj podstawy i… rozsyp smakołyki!

Pierwsza rzecz, której powinieneś nauczyć swojego psa to komendy siad/zostań oraz skupienie uwagi na Tobie w rozproszeniach, szczególnie wtedy, gdy rozsypujesz smakołyki wokół niego. Kiedy już to opanujecie, można ratować swojego psa przed kontaktem z innym czworonogiem za pomocą… garści smakołyków. Wystarczy rozsypać je przed zbliżającym się do Was psem! 🙂 Tę chwilę nieuwagi (obcy pies będzie skupiony na pochłanianiu smaków), możesz wykorzystać na odejście w bezpieczne miejsce. To naprawdę działa!

Ten sposób wydaje się tak prosty i oczywisty, że na pierwszy rzut oka mało kto traktuje go poważnie. Ja też nie byłam do końca przekonana, że to zadziała, ale wbrew pozorom czasami daje naprawdę niezły efekt!


szukanie smaków

Węszenie to naturalne zachowanie psa. Szukanie smakołyków może skutecznie odciągnąć uwagę.

To, o czym na pewno trzeba pamiętać:

  • taka technika raczej nie zadziała w przypadku psa, który kieruje się inną motywacją – podbiega w niezbyt przyjacielskich zamiarach;
  • smakołyki powinny być wyjątkowo atrakcyjne (raczej pokrojone parówki, niż sucha karma) i to w dość dużej ilości, abyś mógł szybko się oddalić, zanim pies znajdzie wszystkie smaczki;
  • może się tak zdarzyć, że pies, który dostanie od Ciebie smakołyki nie będzie chciał się od Was odkleić i licząc na dalsze smakołyki będzie za Wami podążał;
  • właścicielowi podbiegającego psa może się nie spodobać, że dajesz jego zwierzakowi jakieś jedzenie – ale w końcu prosiłeś, żeby zawołał psa…

Nadal brzmi naiwnie? Zobaczcie jak to wygląda na filmie:

 

Na pewno nie jest to niezawodny sposób na wszystkich „podbiegaczy”, ale warto w ogóle wziąć pod uwagę takie rozwiązanie i wypróbować je – w niektórych awaryjnych przypadkach może być bardzo pomocne. Więcej o psach natrętnych (i nieśmiałych!) możecie przeczytać w jednym z ostatnich postów.

 

M.

 

POPRZEDNI WPIS
NASTĘPNY WPIS