Jak pomóc psu przeżyć Sylwestra?

sylwester-cpnt

Wielkimi krokami zbliża się wydarzenie, które dla wielu psów jest definicją piekła. Choć w kilku polskich miastach podczas oficjalnych imprez sylwestrowych zrezygnowano z pokazu fajerwerków na rzecz laserów (dawno nic nas tak nie ucieszyło!), to niestety są to tylko godne naśladowania wyjątki. W pozostałych miejscach niebo zapłonie od sztucznych ogni nawet kilka dni przed Sylwestrem, co wywoła lęk nie tylko zwierząt domowych, ale także tych wolno żyjących i przebywających w ogrodach zoologicznych. Do Sylwestra zostało kilkadziesiąt godzin, więc czasu niewiele, ale to nie znaczy, że nie możemy już nic zrobić, żeby powitanie Nowego Roku było dla naszego psa jak najmniej stresujące.

Z punktu widzenia psa Sylwester przynosi ze sobą głównie okropieństwa. Nie dość, że po ulicach kręci się sporo ludzi w mocno imprezowych nastrojach, jest głośno, huk i błyski, to jeszcze nie można przewidzieć, w którym miejscu pojawi się tego typu zagrożenie. Zorganizowane imprezy to jedno, ale równie przerażające są pojedyncze wystrzały, które pojawiają się już kilka dni przed Nowym Rokiem np. kiedy akurat jesteś na spacerze w środku dnia. Zamiłowanie rodaków do petard i brak wyobraźni nie przestaje mnie załamywać. Zarówno Odi, jak i Vesper kiepsko znoszą takie wątpliwe atrakcje, więc staramy się maksymalnie kontrolować środowisko i izolować je od stresujących bodźców. Wiadomo, że ideałem byłoby zaszyć się gdzieś w głuszy, ale nie zawsze istnieje taka możliwość. W jaki sposób przetrwać Sylwestra w mieście? Co robić i czego nie robić?


sylwester-cpnt3

Niepokój u psa może pojawić się w rożnych sytuacjach, ale nigdy nie powinno się go ignorować.

 

  • Spacery kontrolowane

Nie ma nic gorszego, niż niespodziewany wybuch petardy, kiedy akurat spacerujesz z psem. Spektrum reakcji czworonoga jest ogromne – od panicznej ucieczki, do zamrożenia ze strachu. Dlatego już kilka dni przed Sylwestrem wprowadzamy takie zasady: 1) nasze psy na spacery chodzą wyłącznie na smyczy, 2) przed każdym wyjściem z domu upewniamy się, że przy obroży/szelkach znajduje się adresówka z aktualnym numerem telefonu, 3) sprawdzamy, czy mamy naładowane telefony, bo co nam po adresówce, jeśli nikt się do nas nie dodzwoni?, 4) wybieramy maksymalnie bezpieczne trasy spacerowe. Lepiej dmuchać na zimne, niż dostać zawału, gdy pies ucieknie. Pamiętajcie, że co roku zdarzają się takie sytuacje i nie zawsze kończą się happy endem. W przypadku psów lękliwych, wrażliwych na dźwięki, które potrafią wydostać się z obroży (uszanowanko dla Odi), poza obrożą warto zakładać psu szelki, w ramach dodatkowego zabezpieczenia. Sugerujemy też, żeby w tym okresie zamiast smyczy automatycznych wykorzystać te zwykłe – mamy wtedy większą kontrolę nad psem.

Ważne: Nawet jeśli Wasz pies na co dzień chodzi na luzie i nie ma problemu z przywołaniem, w tym okresie rozważyłabym użycie smyczy, ponieważ nigdy nie mamy 100% pewności, czy petarda nie wybuchnie w pobliżu i nie wystraszy czworonoga.


sylwester-cpnt4

Szelki/obroża, mocna smycz i adresówka to must-have w tym okresie.

Pora spacerowa nie jest bez znaczenia. Ostatni spacer w Sylwestra powinien odbyć się zanim w okolicy rozkręci się klimat imprezowy. Nie zwlekajcie ze spacerem do ostatniej chwili przed północą. Przed południem dobrze jest zaplanować dłuższy spacer w spokojnym miejscu np. lesie, parku albo polanie.


  • Karmienie

Ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku podczas karmienia psa – testowanie nowych karm albo smakołyków przed Sylwestrem nie jest najlepszym pomysłem, bo może spowodować konieczność awaryjnego wychodzenia z domu, a to jeden z gorszych scenariuszy tej nocy. Można spróbować przekierować uwagę psa na gryzaki albo konga wypełnionego jedzeniem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wprowadzić rożne aktywności do psiego planu dnia np. zabawę z matą węchową, poszukiwanie smakołyków itp. Kilka przykładów znajdziecie w tym wpisie: Aktywne karmienie – mózgu ożywienie.


  • Testowanie wytrzymałości 

Nawet jeśli Twój pies dobrze znosi Sylwestra, nie testuj jego możliwości. Ta zasada dotyczy zarówno szczeniąt, jak i dorosłych psów. Pakowanie się na imprezy masowe czy zabieranie psa na głośne domówki nie będzie dobrym rozwiązaniem. Jeśli decydujecie się na odpalenie petard bardzo istotne jest odpowiednie zabezpieczenie psa – tj. zapewnienie mu bezpiecznego miejsca, z dala od miejsca wystrzału. I mówiąc „z dala” nie mam na myśli trzymania przerażonego psa na rękach, 10 metrów od odpalanej petardy, bo i takie sytuacje widziałam.


  • Bezpieczne miejsce = absolutna podstawa

Bez względu na to, czy macie szczeniaka czy dorosłego psa, dużego czy małego… każdy, bez wyjątku, potrzebuje bezpiecznego miejsca, w którym będzie mógł schronić się w sytuacji stresowej. Dla niektórych psów będzie to klatka kennelowa, dla innych zwykłe posłanie, ale bardzo ważne jest to, żeby pies miał do pełnej dyspozycji bezpieczne miejsce tylko dla siebie. Klatkę kennelową można dodatkowo okryć kocem, żeby ograniczyć ilość bodźców docierających do jej wnętrza. W pomieszczeniu, w którym będzie przebywał pies warto zamknąć i zasłonić okna (komu petarda nigdy nie wpadła przez uchylone okno, ten nigdy nie zrozumie…). Nie mamy wpływu na huk, który będzie się roznosił po okolicy, ale jesteśmy w stanie kontrolować błyski docierające do wnętrza domu/mieszkania. Dodatkowo można włączyć muzykę/telewizor i zapalić światła, aby błyski na zewnątrz nie były tak widoczne. Unikałabym zmiany umiejscowienia posłania lub klatki, ponieważ zamkniecie psa np. w łazience albo piwnicy, może być dla niego dodatkowym stresem.


sylwester-cpnt1

Pies powinien mieć miejsce – azyl, w którym zawsze może odpocząć.

Ważne: jeżeli pies zdecyduje, że woli spędzić czas np. w klatce, a nie z Wami na kanapie, nie warto wyciągać go stamtąd na siłę. Jest to bardzo istotne zwłaszcza w przypadku kontaktów psa z dzieckiem lub gośćmi, którzy pojawią się w naszym domu.


  • Uspokajanie i bezpieczeństwo

Przed sekundą w TV usłyszałam, że nie wolno uspokajać psa, kiedy się boi, ponieważ to tylko wzmaga jego strach. Ze wszystkich mitów na temat wychowania psów tego nie lubię najbardziej. Dużo mówi się o budowaniu relacji z psem, więc oczywistym powinno być, że w sytuacji stresowej nie zostawiamy psa samego, ignorując jego strach. Wsparcie w postaci obecności, spokojnego (!) głaskania (jeśli pies lubi kontakt fizyczny), przemawiania do niego opanowanym (!) głosem to absolutna podstawa zaufania i zapewniania bezpieczeństwa. Pamiętajcie o tym, że jeśli na co dzień pies nie przepada za kontaktem fizycznym w postaci wspólnego leżenia albo głaskania, to taka forma uspokajania prawdopodobnie nie będzie właściwa. Dla Odi i Vesper kluczowe będzie odpowiednie zabezpieczenie miejsca i spokój domowników. Bardzo istotne jest to, jakie emocje będziemy przekazywać psu – jeśli sami będziemy rozdygotani i nerwowi, dla psa będzie to dodatkowym powodem do niepokoju. Strachu jako emocji nie można nagrodzić, więc okazanie psu wsparcia jest w takiej sytuacji jest podstawowym obowiązkiem każdego opiekuna.

Ważne: tego typu wsparcie powinno pochodzić od osoby, której pies ufa i z którą jest związany. Jeśli ktoś z Waszych gości lub obcych osób będzie chciał pocieszyć lub uspokoić Waszego psa, może być to dla niego dodatkowym dyskomfortem i bardzo trudno przewidzieć, jak zareaguje na tego typu kontakt. Kontrolowanie środowiska i znajomych nie jest łatwe, ale bez tego nie jesteśmy w stanie zadbać o spokój czworonoga.


sylwester-cpnt4

Odi należy do niedotykalskich psów, ale bardzo często szuka miejsca obok mnie. Takie wsparcie będzie dla niej odpowiednie, jeśli przestraszy się fajerwerków.

  • Farmakologia

Na rynku jest dostępnych wiele leków uspokajających, które można podać psu ale: 1) nie można tego robić bez konsultacji z doświadczonym weterynarzem, 2) skuteczność leków jest zależna od okresu ich stosowania, więc podanie ich na ostatnią chwilę nie rozwiąże problemu. Nie testujcie sami czy coś zadziała na Waszego psa, bo skutki mogą być tragiczne.


Trzymamy mocno kciuki za spokojne powitanie Nowego Roku przez Wasze psy. A Wam życzymy spełnienia marzeń i wszystkiego, co najlepsze w 2018!

K.

piesek
chmurka

KOMENTARZE

  • Czołem. W tym roku postanowiłem wywieźć Zorkę do hotelu pod Warszawą. Mam nadzieję, że nie dotrą tam do niej przerażające błyski.
    Przyznam jednak, że w poprzedniego Sylwestra podawałem jej na uspokojenie skruszone Positivum w pasztecie i robiłem to bez konsultacji. Uznałem, że preparat na bazie ziół nie może zaszkodzić. Faktycznie nie zaszkodził i miałem wrażenie, że Zorka jest spokojniejsza niż dwa lata temu. Z okazji Twojego wpisu dzisiaj pomyślałem, że o to zapytam.
    Masz jakieś (własne albo zasłyszane) doświadczenia z Positivum?

    Pozdrawiamy,
    P+Z

    Odpowiedz
    • Cześć Piotrek! Miło Cię słyszeć! :) Nigdy nie dawałam psu żadnych ludzkich suplementów, myślę że najlepiej byłoby zapytać o to weterynarza. Jeśli są jakieś wątpliwości, zawsze można podać typowo psie preparaty, np. Kalm Aid, lub Zylkene, których działanie też jest o wiele łagodniejsze niż leków uspokajających, a mamy pewność, że nie zaszkodzą.
      Podrap ode mnie Zorkę za uchem. :)

      Odpowiedz