Zaznacz stronę

„ZAGINĄŁ PIES!” – to hasło pojawia się na Facebooku przynajmniej kilka razy w miesiącu. Współczując właścicielom, którzy zapewne odchodzą od zmysłów szukając swojego czworonoga, zaczęłam zastanawiać się, co bym zrobiła na ich miejscu. Wizja Odi błąkającej się samotnie po ulicach albo lesie sprawia, że poziom stresu nieprzyjemnie rośnie. Dotarło do mnie, że niby wiem co robić, ale to „NIBY” rozszerza margines błędów, które dla psa mogą być kwestią życia i śmierci. Dlatego postanowiłyśmy stworzyć serię wpisów, które wyjaśnią Wam co zrobić, żeby bezpieczeństwo psa poprawić. Koniec gadania – przechodzimy do rzeczy!

 

Dmuchamy na zimne!

 

Pies dał nogę, stoimy w środku miasta, łąki, parku albo wsi. Sytuacja rodem z koszmaru. Trzeba sobie odpowiedzieć na kilka pytań, które będą punktem wyjścia do pierwszego wpisu tego cyklu. Jak głosi znane wszystkim hasło „lepiej zapobiegać, niż leczyć”, więc czas na profilaktykę. :)

 

1. CZY TWÓJ PIES MA ADRESÓWKĘ PRZY OBROŻY?


Adresówki mogą mieć bardzo różne kształty, ale najważniejsze, żeby był na nich numer!

Adresówka to absolutna podstawa. Nie ma znaczenia to, czy będzie w kształcie serca, zwierzątka, kółka, modna czy mniej modna – musi się na niej znaleźć numer telefonu.  Istnieje szansa, że ktoś, kto znajdzie naszego psa, sięgnie po telefon i do nas zadzwoni, a to zaoszczędzi wszystkim nerwów i poszukiwań. Przyznam szczerze, że nie spuszczam Odi ze smyczy, jeżeli przy jej obroży nie ma adresówki. Wiem, że nie mogę przewidzieć każdej sytuacji. Pies może się przestraszyć samochodu, zwęszyć coś, pobiec za zwierzyną albo zwiać czując zew wolności. Nie jest to duży wydatek (sensowną adresówkę zamówimy już za około 25,00 zł), a ten mały przedmiot może nam bardzo ułatwić życie.

Co mamy do wyboru:
Na rynku jest mnóstwo identyfikatorów tego typu, ale przed wyborem adresówki trzeba zwrócić uwagę na kilka elementów. Tak jak wspomniałam wcześniej, nie ma znaczenia jak sama plakietka wygląda, ale:

    • Istotny jest sposób przyczepiania identyfikatora do obroży. Adresówki mocowane są zwykle metalowymi kółkami, które pojawiają się np. przy kluczach albo breloczkach. Jednak niektóre z nich odginają się z łatwością, a to mija się z celem. Dla porównania zerknijcie na zdjęcie poniżej – małe kółko (po lewej stronie) jest cieńsze i odgina się przy mocniejszym szarpnięciu . Natomiast to z większe jest bardzo wytrzymałe i na pewno lepiej się sprawdzi w tej roli.

 

kółeczka

Zwróćcie uwagę na kółko łączące plakietkę z obrożą. Często to od jego wytrzymałości zależy, czy adresówka przetrwa gonitwy i zabawy z innymi psami.

    • Z doświadczenia wiem, że nie warto inwestować w adresówki, na których musimy ręcznie napisać numer np. długopisem. To co jest czytelne dla nas, nie musi być czytelne dla innych, a jeśli ktoś znajdzie naszego psa nie powinien się bawić w grafologa. Poza tym na tego typu adresówkach napisy bardzo szybko się ścierają, więc to pieniądze wyrzucone w błoto. Większość firm oferuje grawerowane identyfikatory – rozwiązanie proste i skuteczne.
    • Na adresówce umieszczamy tylko najważniejsze informacje, ponieważ powinna być przede wszystkim prosta i czytelna.

 

Adresówka SafePet przetrwała kąpiele, gonitwy, tarzanie w błocie i inne ulubione zajęcia Odi.

Adresówka powinna przetrwać kąpiele, gonitwy, tarzanie w błocie i inne ukochane zajęcia psów :)

Może to dla wszystkich oczywiste, ale adresówka z numerem na nic się nie zda, jeśli telefon będzie rozładowany. Przed dłuższym spacerem, podczas którego pies będzie radośnie hasał, warto telefon naładować. Bywa, że psy często wracają w ostatnie miejsce, w którym widziały swojego pana, więc bez telefonu jesteśmy uziemieni. Nie możemy się ruszyć z miejsca, nie mamy jak zadzwonić po pomoc, a wizja czekania aż telefon się naładuje, kiedy pies błąka się po okolicy, wydaje się abstrakcyjna.

 

2. CZY TWÓJ PIES MA MICROCHIP?

 

Chipowanie psa to obecnie jedna z najbardziej popularnych  i nieinwazyjnych metod tzw. znakowania trwałego. Każdy hodowca należący do ZKwP ma obowiązek oznakowania całego miotu w 6 lub 7 tygodniu życia szczeniąt. Dlatego też kupując psa w hodowli możecie śmiało pytać o to, czy psiak został już zachipowany i wymagać tego od hodowcy. Dla większości hodowców będzie to sprawą oczywistą, jeśli jednak pojawią się jakieś problemy, to od razu powinna Wam się zapalić czerwona lampka. Chipowanie sukcesywnie wypiera metodę tatuowania psów i z doświadczenia wiem, że jest to znacznie lepsza metoda. Tatuaże z czasem rozmywają się, trudno je odczytać i z praktycznego punktu widzenia, znacznie łatwiej odczytać numer z microchipa, niż z pachwiny dorosłego psa, który nie musi być pozytywnie nastawiony. Jeżeli Twój pies nie jest zachipowany, wystarczy zadzwonić do dowolnej lecznicy weterynaryjnej i umówić psa na wizytę. Każdego roku organizowane są akcje bezpłatnego chipowania!

 

chipowanie

Źródło: 1. blog.adoptandshop.org / 2. psy-pies.com 3. www.myitchydog.co.uk 4. psy-pies.com

 

Elektroniczny chip (niewiele większy od ziarenka ryżu) posiada swój unikalny 15-cyfrowy numer, który jest przypisany do naszego zwierzaka. Sam proces chipowania wygląda tak, jak to zostało opisane tutaj:

Zaczipowanie polega na wszczepieniu pod skórę zwierzęcia elektronicznego mikroprocesora (mikroczipa). Wszczepienie odbywa się za pomocą igły przypominającej normalne strzykawki i igły do robienia zastrzyków o troszkę większej średnicy. Mikroczip fabrycznie umieszczony jest w igle i podczas iniekcji wypychany jest przez tłoczek specjalnej strzykawki. Czynność tą wykonuje się tylko raz w życiu psa i jest ona właściwie bezbolesna.

Bardzo dużo informacji na ten temat możecie znaleźć na stronie Świat Czarnego Teriera.

Proste, prawda? Mamy adresówkę i microchip. Co dalej?

 

3. CZY TWÓJ PIES ZOSTAŁ ZAREJESTROWANY W BAZACH ZACHIPOWANYCH ZWIERZĄT?

 

Microchip to jedno, ale numer w nim zakodowany nie znajdzie się automatycznie w dostępnych bazach danych. I tutaj zaczynają się schody. Baz jest sporo, każda reklamuje się jako „ta najlepsza”. Plusem jest to, że zdecydowana większość z nich jest bezpłatna. Warto poświęcić godzinę i stworzyć konto naszego psiaka w kilku z nich. Poniżej znajdziecie listę tych największych.

 

4. CZY TWÓJ PIES MA / POWINIEN MIEĆ NADAJNIK GPS?

źródło: amazon.com

Przykładowy nadajnik GPS Tractive. źródło: amazon.com

Pies zwiał, ale ma nadajnik GPS przy obroży – wystarczy uruchomić właściwą aplikację i go namierzyć – proste i oczywiste. Jednak sporo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że takie urządzenia istnieją. Trzeba liczyć się z większymi kosztami, ale ten patent bardzo nam się podoba. Pisałam o tym jakiś czasu temu w poście: GPS dla uciekinierów.

 

Na koniec jedno pytanie, które będzie zapowiedzią kolejnego wpisu… Kto zajmie się Twoim psem, jeśli wydarzy się coś złego?

Nie chcę krakać, ale każdy wie, że różne złe rzeczy mogą się wydarzyć. Wypadków się nie planuje, ale można i trzeba zadbać o to, żeby nasz zwierzak miał opiekę w takiej sytuacji. Właśnie dlatego dziewczyny z The Idea Box zaprojektowały dla Was specjalną kartę, którą będzie można pobrać BEZPŁATNIE już za kilka dni! Co więcej, już niedługo do każdego zamówienia ze strony Psiamatka.pl otrzymacie gotową kartę, która po wypełnieniu powinna wylądować w Waszym portfelu. :)

 

graficzny.com.pl

Karta już niedługo na blogu!

K.

POPRZEDNI WPIS
NASTĘPNY WPIS

kasia