Czy to pies, czy osioł? Zapieranie się na spacerach

dr Sophia Yin, fot.: benandjustice.com

„Mój pies ciągnie na smyczy!” – tak o swoim psie może powiedzieć spora część właścicieli. Co jednak zrobić, jeśli mamy problem z nauczeniem psa chodzenia na luźnej smyczy, ale z zupełnie innego powodu? Jak sobie radzić z psem, który podczas spaceru zatrzymuje się na środku chodnika i nie zamierza zrobić ani kroku naprzód?

Zajrzałam jakiś czas temu na stronę dr Sophii Yin, nieżyjącej już niestety, znanej weterynarz i behawiorystki, która z wielkimi sukcesami (głównie w USA) popularyzowała wiedzę na temat zachowania psów, szczególnie zwracając uwagę na ich dobrostan i minimalizowanie stresu podczas wizyt i zabiegów weterynaryjnych.


Dr Sofia Yin

Dr. Sofia Yin, fot.: benandjustice.com

Moją uwagę zwrócił wpis dotyczący problemu z zapieraniem się na smyczy i postanowiłam go dla Was przetłumaczyć. Oto i on:

Pytanie od właścicielki psa: „Mam trzyletniego, kastrowanego samca Shih Tzu o imieniu Kropek. Podczas gdy większość właścicieli narzeka na psy, które ciągną na smyczy, mój problem jest zupełnie inny – podczas spacerów to ja muszę ciągnąć Kropka za sobą, żeby w ogóle iść na spacer. Kiedy już się ruszy, zawsze zostaje kilka kroków za mną, nawet jeśli idziemy powoli. Próbowałam zachęcać go smakołykami, ale nie jest nimi zainteresowany. Kiedy wracamy do domu Kropek nieco się ożywia i idzie bliżej mnie, ale cały czas trzyma się z tyłu. Wiem, że potrafi biegać szybko i swobodnie, widziałam nawet jak goni kota, ale wydaje mi się, że nie lubi spacerów. Co powinnam zrobić?”


Odpowiedź: „Jeśli Kropek jest w dobrej kondycji fizycznej, a do tego jego sierść jest w dobrym stanie i nie ma kołtunów, które ograniczałyby ruch, jeśli w domu i w ogrodzie biega wesoło, ale stawia opór na spacerach, to problem ten może wskazywać na obawę lub lęk przed spacerami. Zrób eksperyment: zabierz Kropka do parku, lub w inne miejsce, gdzie może bezpiecznie biegać bez smyczy i obserwuj. Czy Kropek natychmiast zajmie się węszeniem i z pasją zacznie eksplorować teren, czy raczej podąża za Tobą krok w krok? Jeśli podejdzie do was obcy człowiek, lub przyjaźnie nastawiony pies – Kropek chowa się za Tobą, czy chętnie wita się z ludźmi i psami?
Jeśli chowa się za Tobą jak za tarczą, a w dodatku nie chce jeść najlepszych smakołyków może to oznaczać, że Kropek nie czuje się pewnie w obcych miejscach. Takie psy mogą zachowywać się w domu spokojnie, lub też wręcz przeciwnie kipieć energią, ale gdy tylko wychodzą na spacer od razu stają się nieśmiałe. Niektóre psy obawiają się ruchu ulicznego i głośnych dźwięków, inne spotkań z obcymi ludźmi i psami. W obu przypadkach strach może być tak duży, że pies nie będzie nawet w stanie jeść przysmaków. Mimo to silny bodziec, jak np. widok kota może rozbudzić instynkt łowiecki i pies rzuci się za nim w pogoń, zapominając na chwilę o strachu.


Jest kilka powodów przez które pies może zapierać się podczas spacerów. Jednym z najczęstszych jest brak właściwej socjalizacji w wieku szczenięcym. Dzieje się tak, kiedy szczenię nie ma możliwości poznawania różnych miejsc, osób i psów w okresie kiedy rozwija się najintensywniej (więcej o etapach rozwoju szczeniąt możecie przeczytać w poście Kasi „Jak rozwijają się szczenięta?”).
Jeśli Kropek jest radosny biegając bez smyczy, chętnie poznaje otoczenie, ale po jej założeniu nagle nieruchomieje i odmawia dalszego spaceru, to powodem problemu może być smycz. Zarówno w przypadku problemów z socjalizacją, jak i z akceptacją samej smyczy ciągnięcie psa na siłę może jeszcze pogłębić problem. Spacer, oprócz strachu przed nowymi miejscami, osobami, itd. może zacząć kojarzyć się psu dodatkowo z nieprzyjemnym ciągnięciem go na smyczy.


fot. royal-canin.pl

fot. royal-canin.pl

To, co można zmienić, to nastawienie psa do samych spacerów: jeśli Kropek jest spięty już na sam widok smyczy, warto spędzić kilka dni na tym, aby pokazać mu, że smycz sygnalizuje same przyjemne rzeczy.

  1.  Przypnij smycz do obroży i pobaw się z psem w domu – bez wychodzenia na spacer!
  2. Posmaruj smycz czymś wyjątkowo smacznym, np. pasztetem i pozwól psu zlizać smakołyk.
  3. Po przypięciu smyczy pobaw się z psem, np. wydając komendy, które zna i dawaj mu w nagrodę wyjątkowo smaczne smakołyki, które będzie dostawał tylko wtedy, gdy smycz jest przypięta.

Po skończonej zabawie i wydaniu smakołyków odepnij smycz i wróć do swoich zajęć. Po kilku dniach takich ćwiczeń pies zacznie wesoło merdać ogonem już na sam widok smyczy. Kolejnym etapem będą te same czynności, ale wykonane zaraz przed domem – przypinasz psu smycz, bawisz się z nim, dajesz smakołyki, po czym bez dalszego spaceru wracacie do domu. Stopniowo, każdego dnia przenosisz zabawę z psem coraz dalej – baw się z psem na trawniku, przy ulicy, itd. To, jak daleko możesz odejść zależy od reakcji psa. Jeśli w pewnym momencie pies nieruchomieje i nie chce jeść smakołyków, oznacza to, że odległość jest dla niego jeszcze zbyt duża. Jeśli udało Ci się doprowadzić do tego, że Kropek chętnie i pewnie chodzi na spacery do granicy osiedla (co może zająć kilka dni lub tygodni), raz na jakiś czas warto zatrzymać się na zabawę i smakołyki już w połowie tej odległości.
Po pewnym czasie dojdziecie do etapu, w którym Kropek będzie chętnie podążał za Tobą bez względu na to gdzie będziecie spacerować. Nawet po rozwiązaniu problemu nagrody w formie zabawy i smakołyków powinny się sporadycznie pojawiać, aby wzmacniać i utrzymywać nowe zachowanie, które udało Wam się wypracować. Jeśli pies jest wyjątkowo lękliwy podczas spacerów trening może zająć więcej czasu – w takich przypadkach warto skonsultować się z behawiorystą, który pomoże ocenić problem i dobrać odpowiedni program zmiany zachowania.


Zanim zdecydujesz się na wprowadzenie długoterminowego planu działania warto zabrać psa do lekarza weterynarii i upewnić się, że nie cierpi na dolegliwości, które mogą sprawiać mu problemy z chodzeniem. Może to być zwyrodnienie stawów, problemy z sercem, płucami lub problemy nerwowo-mięśniowe.

Oryginalny artykuł Sophii do przeczytania tutaj.

M.

piesek
chmurka

KOMENTARZE

  • Pani Magdo, jeśli jest tylko Pani w stanie to bardzo proszę o radę!
    Mój labek (Bruno) bardzo chętnie wychodzi na spacery – często ciągnie na smyczy, ale jest to do przeżycie, nasz problem polega na tym, że Bruno nie chce wracać z spaceru do domu! Co chwilkę staje w miejscu, zapiera się, chce iść w kompletnie innym kierunku. Robi tak praktycznie na każdym spacerze, nawet po takim 2h na którym biega bez smyczy, a dojście na smyczy do domu trwa nawet pól godz gdzie powinno iść się koło 10 min. Działają na niego tylko smaczki żeby tak się ciagle nie zatrzymywał, ale ileż można co pare metrów dawać smaczki:/ Jest to dla mnie strasznie uciążliwy problem… Starałam się wracać inną trasą ze spacerów, ale mieszkamy w Krakowie i nie mam za dużo opcji na ciągłą zmiane trasy powrotnej. Bardzo proszę o rade :)

    pozdrawiam,

    Magda

    Odpowiedz
    • W takim przypadku to, do czego gorąco Panią namawiam to spotkanie z trenerem lub behawiorystą, który po obserwacji zachowania psa będzie mógł zdecydowanie więcej powiedzieć na temat możliwych przyczyn zapierania się na spacerach. Przeprowadzi z Panią dokładny wywiad o dotychczasowych sposobach radzenia sobie z problemem i zaproponuje najlepsze w Waszym wypadku rozwiązanie. Oczywiście jest kilka najczęstszych przyczyn takiego zachowania, ale jeśli proponowane metody (np. w tym artykule) nie działają, warto zasięgnąć bezpośredniej porady specjalisty.

      Ja niestety do Krakowa mam ciut za daleko, ale wyślę Pani mailem namiary na moich znajomych trenerów / behawiorystów z Krakowa, których bardzo polecam.

      Pozdrowienia dla Pani i Bruna :)

      Odpowiedz
  • Proszę o pomoc w temacie zatrzymywania się na spacerze. U mnie jest odwrotnie, tzn. pies (jamnik długowłosy 11lat) nie chce wychodzić w obrębie klatki i osiedla, aby go wyciągnąć na ulicę to trwa wieczność, natomiast na zewnątrz jest już regularny chód przy nodze lub pies wymusza kierunek, ale to już inna kwestia, ale idzie. Dlatego zabieram go do samochodu i jadę do parku, gdzie chodzi godzinę i bez oporów i z przyjemnością. Dłuższy spacer jest męczący. Nie rozumiem dlaczego nie chce iść koło domu. Czasem wychodzimy na 10 min, czasem na godzinę, w różne miejsca, nowe i dobrze znane. W drodze powrotnej jest radosny i idzie pierwszy, tzn, że nie boi się samego podwórka i nic przykrego go tu nie spotkało. Najczęściej zmienia kierunek, tzn idzie wgłąb podwórza, zamiast do furtki, stoi lub siada i nie patrzy na mnie, nie reaguje na wołanie, smaki itp. W cieplejsze dni starałam się wykonywać z nim zabawy na podwórku, ale miało to powodzenie jedynie w drodze powrotnej, bo nie zwracał na mnie kompletnie uwagi. Czasem pies w ogóle nie wykazuje entuzjazmu wyjściem, mimo upływu wielu godzin, ale po wytaszczeniu go na ulicę okazuje się, że miał jednak potrzebę. W związku z tym zabawy aby móc wyjść na zewnątrz są bez sensu, bo on tego nie chce. Proszę o podpowiedź. Będę bardzo wdzięczna.

    Odpowiedz
    • Katarzyno, żeby lepiej ocenić ten problem polecam kontakt z trenerem lub behawiorystą. Ocena zachowania, a tym bardziej udzielanie porad na podstawie krótkiego opisu przez internet nie jest dobrym pomysłem. Każdy pies jest inny i obserwacja zachowania psa wraz z dokładnym wywiadem przeprowadzonym przez specjalistę jest najlepszym rozwiązaniem.

      Odpowiedz
  • Bardzo proszę o odpowiedź :( mam dwumiesiecznego szczeniaczka, ktorego probuje nauczyc spacerowac na smyczy, ale kompletnie mi to nie wychodzi :( siada i zaczyna piszczec, nie chcac kompletnie isc, musze go mocno ciagnac, zeby sie ruszyl. Jak go nauczyć spacerowania? Czy to normalnie u tak malych pieskow? :(
    Pozdrawiam, Martyna

    Odpowiedz
    • Martyna, 2-miesięczne szczenięta często mają problemy z tym, żeby odnaleźć się na spacerach w nowym środowisku. Potrzebny jest czas, spokój i cierpliwość. Trudno z tego opisu wywnioskować czy szczenię się czegoś konkretnego boi czy wynika to z innego problemu. Czy do tej pory pies przebywał tylko w domu? Jak wyglądała jego socjalizacja? Szczeniak ma do dyspozycji ogródek? Podstawą jest zbudowanie zaufania, żeby maluch czuł się przy Tobie bezpiecznie. Spacery podczas których pies drepcze radośnie obok swojego opiekuna są wspaniałe, ale to wymaga pracy. Spróbuj stopniowo przyzwyczajać psa do spacerów i zbudować pozytywne skojarzenie. Wyjdźcie przed dom się pobawić, nagradzaj smakołykami psa, jeśli będzie do Ciebie podchodził, nie ciągnij go tylko usiądź obok i zachęcaj do zabawy. Nagradzaj szczeniaka pochwałami i smakołykami za podążanie za Tobą, węszenie, wszelkie zainteresowanie jakie będzie wykazywać. Wybieraj spokojne i bezpieczne miejsca bez psów, które biegają luzem (dla malucha to może być bardzo stresujące spotkanie). Odradzamy puszczanie psa ze smyczy w miejscach, które nie są odpowiednio zabezpieczone, bo jeśli się czegoś bardzo wystraszy, może uciec. Trzymamy kciuki!

      Odpowiedz
      • Moja charakterna suczka (polski gończy 2,5 roku, niesterylizowana) zapiera się tylko w określonej sytuacji – jak zobaczy drugiego psa/sukę. Wtedy ja przestaję istnieć. Próbowałam smakołyków, zabawki, zasłaniania własnym ciałem widoku drugiego psa, wydawania innych komend – bezskutecznie. Jak była mała to miała swoich psich znajomych. Odkąd się przeprowadziliśmy to sytuacja się zmieniła. Zapieranie się nasiliło bo w nowym mieście nie ma psich wybiegów i ciężej jest znaleźć kompana do zabawy (w dodatku w bezpiecznym miejscu) Chodzi też o to, że nie zawsze możemy sobie pozwolić na to, by nasz pies witał się z tym drugim. To jest bardzo problematyczne jak mijamy kogoś na przejściu dla pieszych, w wąskiej uliczce albo gdy ktoś ze swoim psem idzie kilka metrów za nami a my spieszymy się na autobus :/
        Czy istnieje szansa na to, że socjalizacja była zbyt silna? Pies przyzwyczaił się do zabaw i teraz mu tego brakuje? Staramy się robić spacery interesujące. Zawsze mamy zabawki, wyznaczamy różne trasy, gadamy z psem, zmieniamy smakołyki. Mimo to – w obliczu innego psa zawsze przegrywamy. Co pies na to? Czy dałoby się coś z tym zrobić?

      • Marta, opisałaś Waszą sytuację dosyć szczegółowo, a mimo to, żebym mogła poradzić Ci coś sensownego musiałabym zobaczyć ją na żywo i wypytać Cię o kilkanaście innych rzeczy. Jeśli Twoja suczka dąży do kontaktu z innymi psami (lubi je i chce się bawić), a nie np. obawia się ich i dlatego się zapiera, to dobrym pomysłem byłyby spotkania z innymi znajomymi z psami i wspólne ćwiczenie skupienia uwagi, każdy ze swoim psem. W takich warunkach, gdy wszyscy mają psy pod kontrolą łatwiej jest pracować, niż np. w parku gdzie psy biegają luzem i nie masz wpływu na to kiedy pojawi się pies. Jeśli masz wątpliowści jak pracować najlepiej będzie spotkać się z trenerem i ustalić plan działania. Pozdrawiam!

  • Witam jeśli mogłabym prosić o radę .
    Zaadoptowałam roczną suczke appenzellera ponieważ jej wlaścicielka zachorowała i nie była w stanie się nią zająć .
    Piesek nigdy nie chodził na smyczy wiec nie wie jak to jest , przez dwa dni pobytu zaczęła wchodzić na smyczy choć czasem się zapiera, ale nie chce się załatwić robi to po powrocie do domu .

    Odpowiedz
  • Mam bardzo duży problem z psem, Gdyż już dwa tygodnie przed sylwestrem nie chce wychodzić na dwór na swoje potrzeby. Próbuję go ciągnąć ale wyrywa się z całej siły skacząc i robiąc aż fikolki w powietrzu, krzykniecie nic nie daje. Mam już dosyć. Ostatnio przez to że nie chciał wyjsc narobił w domu. :/ co jak co ale takiego zachowania to ja tolerować nie będę

    Odpowiedz
    • Hej Alicja, problem faktycznie wygląda na bardzo poważny, jedyna moja rada – bezpośredni kontakt z dobrym behawiorystą, który zna się na farmakoterapii i dobierze odpowiednie leki, bo w tak krótkim czasie i w przypadku tak silnego lęku raczej żaden trening nie pomoże. To pomoże doraźne, a w dalszej perspektywie specjalista pomoże Ci znaleźć najlepsze rozwiązanie w Waszym przypadku. Nie ma uniwersalnych rozwiązań dla każdego psa.

      Odpowiedz
  • Hej mam suczke Tosie ma 9 miesiecy przez pierwsze 5 byla i innych wlascicieli a ze zdazyl sie wypadek to po prostu sprzedsla mi to bolonczyk mam problem bo na poczatku wychodzsc na spacer bylo ok a terz idac ta sama droga co zawsze zatrzymuje sie kladzie zapiera niechce isc a a idac w odwrotna sttone to bez problemu o co chodzi boi sie

    Odpowiedz
  • Witam. Mam 4letniego pieska rasy shih tzu. Pies na spacerach jest bardzo umolny i lękliwy. Czasami normalnie chodzi na smyczy a czasem idzie jak polujabardzo,bardzo ostroznie stawia kroki a miejscami zatrzymuje sie i nie chce isc. Chcialby chodzic tylko swoimi drogami, unika niektorych obszarow mimo ze nie ma zadnych przykrych doświadczeń. Bedac w lesie bez smyczy ladnie biega ale jest nieposłuszny dlatego na codzien musi chodzic na smyczy. Jest to bardzo uciążliwe, bo nie mozna z psem wyjsc w kazde miejsce. Dodam ze pies nie widzi na jedno oko i zastanawiam sie czy kiepski wzrok nie wplywa na jego strach ale nie jestem pewna, bo jego zachowanie jest zmienne.

    Odpowiedz