Recenzja: Czy wiesz… „Jak to ugryźć?”

jak to ugryzc 1

Skoro już wszyscy wiedzą, że od psich tematów jesteśmy uzależnione to nikogo nie powinno dziwić, że przy nowościach książkowych przebieramy nogami. Im dłużej pracujemy z psami i ludźmi, tym więcej tematów dotyczących szkolenia kłębi się w naszych głowach. Dlatego kiedy usłyszałyśmy o pierwszej książce Magdaleny Łęczyckiej pt. „Jak to ugryźć? Czyli pies w domu.” byłyśmy bardzo ciekawe, co kryje się w środku i jakim kluczem posługiwała się autorka podczas wyboru i omawiania kolejnych zagadnień. Czy można w ogóle napisać dobrą książkę o szkoleniu i życiu z psem uwzględniając konkretne metody treningu w sposób zrozumiały dla każdego? 

Wyzwanie bez wątpienia duże. Dla niejednego trenera wręcz karkołomne, bo dopasowanie stylu uczenia i wybór uniwersalnych umiejętności, które powinien opanować przeciętny pies to nie jest łatwe zadanie. Ale musimy przyznać, że w tym przypadku się to udało, bo książka jest dobrze przemyślana i nie ma w niej bałaganu, a rożnie to bywa z poradnikami tego typu. Czego możesz się po niej spodziewać? Bez względu na to, czy masz duże doświadczenie, czy nie masz go wcale w książce znajdziesz odpowiedzi na różne pytania, które mogą się pojawić, gdy pod Twoim dachem mieszka pies lub dopiero to planujesz. Obrona zasobów, skakanie na gości, wykorzystanie klatki kennelowej, nauka przebywania w izolacji, wprowadzenie zasad czystości i wiele innych problemów opisano w klarowny i nowoczesny sposób, który nie powinien budzić wątpliwości. Oczywiście każdy pies jest inny, może w różny sposób reagować na proponowany schemat ćwiczenia, więc trudno znaleźć uniwersalną metodę na wszystko, ale przedstawione rozwiązania są podstawowym punktem wyjścia. Pomimo tego, że książka jest niewielka objętościowo bije z niej przesłanie, które jest nam bardzo bliskie – szczęśliwy pies to taki, który ma zajęcie i rozumie czego od niego oczekujemy. Autorka wielokrotnie podkreśla rolę nauki wyciszenia, ale też angażowania psa w różne aktywności (z udziałem opiekuna lub bez) w codziennym życiu, ponieważ ma to ogromne przełożenie na jego dobrostan.


jak to ugryzc 3

Odiszon różnym aktywnościom mówi na ogół stanowcze nie, ale leżenie z książką akceptuje.

Plany treningów uzupełniają filmiki, do których jesteśmy odsyłani wielokrotnie podczas lektury książki. I teraz pewnie pomyślicie, że to takie niewygodne, bo trzeba sobie szukać filmów w czeluściach internetu, ale okazuje się, że wcale tak nie jest. Wystarczy telefon i appka do sczytywania kodów QR, które znajdziecie w różnych częściach publikacji. Duch naszych czasów, który w tym wypadku okazał się bardzo praktyczny, bo po chwili jesteśmy bezpośrednio przekierowani do właściwego filmu. Dla tych, którzy w kodach QR nie czują się najlepiej i wolą klasyczne rozwiązania, filmy można obejrzeć na wskazanej w książce stronie www. Czy jest to niezbędne, żeby zrozumieć treść publikacji? Nie. Ale stanowi to jej ciekawe uzupełnienie, zwłaszcza jeśli brakuje Ci praktyki w wykonywaniu różnych ćwiczeń z psem.


jak to ugryzc 4

Kody QR są bardzo ciekawym uzupełnieniem książki, więc warto z nich skorzystać.

Nawet jeśli chciałybyśmy się przyczepić do kwestii merytorycznych, to nie możemy tego zrobić, bo również pod tym względem książka jest bardzo dobrze opracowana. Dlatego decydując się na zakup tej pozycji, nie musicie się obawiać, że zaserwujecie sobie (lub komuś w prezencie) szkoleniowego, archaicznego gniota, od których roi się na półkach w księgarniach. Szukałyśmy wad i jedyne co znalazłyśmy to objętość książki, bo po przeczytaniu całości chcesz wiedzieć jeszcze więcej. Biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości zawartych w niej materiałów i oprawy zdjęciowej (piękne zdjęcia Ewy Leśniewskiej bardzo umilają lekturę) jest on naprawdę niski, bo to niespełna 10,00 zł. Tak, dokładnie, dziesięć złociszy. Można ją zamówić online tutaj.


jak to ugryzc 2

Te oto książki powędrują do autorów najlepszych komentarzy.

Z pełnym przekonaniem dodawałybyśmy ją do wszystkich wyprawek dla szczeniaków, więc rozważcie to, jeśli prowadzicie hodowle. Książka z pewnością nadaje się na prezent dla osób, które mają psy lub dopiero planują takie życiowe zmiany, bo w środku znajdują się podstawowe wskazówki, które pozwolą na wychowanie stabilnego i szczęśliwego psa. Recenzja brzmi jak laurka, ale prawda jest taka, że jest to po prostu wartościowa książka, którą warto przeczytać i mieć na swojej półce. A dodatkowo teraz jest idealna okazja by ją zdobyć. Do rozdania mamy trzy egzemplarze „Jak to ugryźć?” prosto z drukarni, które możecie zgarnąć w łatwy sposób. Wystarczy, że w komentarzu pod tym wpisem napiszecie nam komu i dlaczego chcielibyście podarować tę książkę. Książki wyślemy do autorów najciekawszych odpowiedzi. Macie czas do 11 listopada. Wyniki zostaną opublikowane w tym wpisie.

*Pod uwagę weźmiemy wyłącznie komentarze zawierające pełny adres mailowy, więc pamiętajcie o wpisaniu właściwego przy publikowaniu odpowiedzi.


WYNIKI KONKURSU

Nagrodzone komentarze to…

  1. Dominika: Komu podarowałabym książkę? Właścicielce prywatnego, domowego przytuliska dla psów – mojej Mamie 😉 w nagłych przypadkach moja Tosia wędruje właśnie tam, a po powrocie nie poznaje psa. „Bo ona tak patrzyła”, „tak bardzo chciała” i wiele wiele innych tekstów, które gotują mi krew w żyłach. Myślę, że przyszedł czas na zmiany! 😉 największy problem jest w tym, że dla Mamy niektóre komendy jak – na miejsce, odbierane są jako kara. Mam nadzieję, że ta książka pomoże jej zrozumieć czym są zasady w życiu psa i to jak ważne jest konsekwentne utrzymywanie ich w domu. Tym bardziej, że sama zaczyna przebąkiwać o własnym psie… a z takim podejściem to może być armagedon :)

  2. Ania: Mój kandydat/ka do podarowania książki nie jest jeszcze dokładnie znany/a z imienia i nazwiska… Dlaczego? Otóż przebywa u mnie aktualnie przesympatyczny czterołapny cudak który szuka swojego domu stałego (jest u mnie „na tymczasie”). Jest przekochanym jegomościem jednak do poprawnego funkcjonowania w warunkach domowych potrzebuje wprowadzenia kilku jasnych dla niego zasad i przede wszystkim zrozumienia przez nowych właścicieli jak ważna w jego przypadku jest nauka wyciszania i zajęcie dla jego mądrutkiej głowy a nie tylko dla łapek :) Tak więc bardzo chętnie dołożyłabym taką pozycję do ‚wyprawki’ ogoniastego, dla jego nowych człowieków :)

  3. Oliwia: Książkę podarowałabym mojej mamie, która zaraziła mnie miłością do psów i dzięki której całe moje aktualne życie się wokół nich kręci, jestem jej za to bardzo wdzięczna, ponieważ gdyby nie ona, to na pewno nie byłabym teraz tam gdzie jestem i nie robiła tego co robię. Jako świeża właścicielka czworonoga bardzo rzetelnie przygotowałam się do tej roli, jednak moja mama mimo niezwykłej miłości, którą darzy wszystkie zwierzęta, popełnia też kilka podstawowych błędów. Ta książka byłaby dla niej idealnym prezentem, ponieważ przymierza się do powiększenia rodziny o kolejnego futrzaka i myślę, że to idealny czas na odświeżenie swojej wiedzy.

Gratulujemy!

K.

piesek
chmurka

KOMENTARZE

  • Książkę dam mojemu tacie, który nadal nie rozumie psiego świata i psich potrzeb, pomimo wielu lekcji:) Na pewno będzie dla niego świetnym przewodnikiem i pomoże w nauce. A kilka kopii kupię dla każdej osoby, która nie wie „jak ten temat ugryźć”, i będę rozdawać :)

    Odpowiedz
  • Książkę podarowałabym mojej mamie 🙂 Dlaczego? Bo jako że nasz pies (a w zasadzie mój) łatwo owinął sobie moją mamę wokół pazura. Moja mama go uwielbia, acz brak jej stanowczości i wiedzy, aktualnej wiedzy o psach. Jak ja coś mówię to że gadam bzdury, ale jeśli powie to trener czy osoba związana z psami to od razu uważa to za słuszne. Dodatkowo mama miała nie dawno urodziny 🙂

    Odpowiedz
  • Wkrótce zostaniemy opiekunami małego alaskan malamuta. Chciałabym podarować ta ksiażkę wszystkim domownikom, aby z małej puchatej kuleczki wyrósł spokojny i grzeczny pies, a nie budzace postrach tornado.

    Odpowiedz
  • Książkę podarowałabym mojemu narzeczonemu, na którego barkach spoczywa od jakiegoś czasu wychowywanie naszego psa ponieważ ja studiuje w innym mieście. Radzi sobie w tej kwestii oczywiście świetnie i jestem z niego bardzo dumna ponieważ wcześniej nie miał praktycznie w ogóle kontaktu ze zwierzętami, dlatego też chciałabym mu dać krótką i przyjemną lekturę dzięki której jemu i naszemu psu żyłoby się jeszcze lepiej :)

    Odpowiedz
  • Hej 😉 ta książka chciałabym obdarować mojego męża, bo pod koniec roku planujemy adoptować szczeniaka do naszego ludzki-kociego stada, a dla niego to będzie nowość 😁ja wychowywalam się całe życie z psami, jednak od jest nowicjuszem i jest przejęty swoją nową rolą. A dodatkowo 9.11 ma urodziny, więc idealnie by się złożyło 😉
    Pozdrawiam
    Wierna czytelniczka

    Odpowiedz
  • Książkę chętnie podarowałabym sobie. Próbuję wychować Ożeża na super psa, ale właśnie minął mu 10 miesiąc, a ten zamiast chodzic jak w zegarku troche sie buntuje – zrywa tapety, obgryza listwy przypodłogowe, obrywa banderole, ogólnie rzecz biorąc jest tak kreatywny, że nie umiem sie na niego zloscic, ale docelowo chciałabym go bardzo okiełznać

    Odpowiedz
  • Miesiąc temu przygarnęłam sunię z fundacji. Wspólne życie układa się nam póki co całkiem nieźle, gdyż sunia nie jest moim pierwszym psem i dzięki temu nie jestem taka całkiem zielona w budowaniu wzajemnej relacji i ustalaniu zasad panujących w domu. Dlatego gdyby książka trafiła do mnie, z radością przekazałabym ją wybranej fundacji. Byłoby super, gdyby fundacja podarowała ją nowej rodzinie któregoś z adoptowanych psiaków.

    Odpowiedz
  • Ja bym podarowała tę książkę znajomej, która czeka możliwość odbioru szczeniaka rasy shiba i nie może się doczekać, ale chyba nie do końca wie co ją czeka 🤣 najpierw jednak ja bym ją przeczytała i zastosowała rady do ciągłego ujarzmiania mojej shibki 😉

    Odpowiedz
  • Tę książkę podarowałabym przede wszystkim sobie, bo jestem właścicielem dwóch już dorosłych, ale jakże słodkich i puszystych piesełów, które moje rozczulanie nad nimi wykorzystują przeciwko mnie, a w tym stadzie póki co jestem jedyną kobietą, więc ratunku! Jeśli jeszcze urodzi mi się syn, to niech ja chociaż potrafię psy ogarnąć!🙊

    Odpowiedz
  • Książkę podarowałabym pracownikom ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Oświęcimiu. Adopcji w ciągu roku mamy prawie 300. W większości trafiają do nas psy po przejściach, które mają bardzo ciężko zaklimatyzować się w schronisku, a później w nowym domu. Po adocpji – gdy tylko pojawi się jakiś problem, właściciele wtedy dzwonią i proszą o rady, a niestety w większości nie mamy tak dużej wiedzy, żeby im pomóc. Ta książka na pewno ułatwiła by proces adopcji i resocjalizacji w nowym domu. Moglibyśmy już w dniu adopcji dać nowym opiekunom porady, dzięki którym chociaż w połowie uniknęłoby się problemów, które zagrażają skrzywdzonym psiakom ze schronisk.

    Odpowiedz
  • Komu podarowałabym książkę? Właścicielce prywatnego, domowego przytuliska dla psów – mojej Mamie 😉 w nagłych przypadkach moja Tosia wędruje właśnie tam, a po powrocie nie poznaje psa. „Bo ona tak patrzyła”, „tak bardzo chciała” i wiele wiele innych tekstów, które gotują mi krew w żyłach. Myślę, że przyszedł czas na zmiany! 😉 najwiekszy problem jest w tym, że dla Mamy niektóre komendy jak – na miejsce, odbierane są jako kara. Mam nadzieję, że ta książka pomoże jej zrozumieć czym są zasady w życiu psa i to jak ważne jest konsekwentne utrzymywanie ich w domu. Tym bardziej, że sama zaczyna przebąkiwać o własnym psie… a z takim podejściem to może być armagedon :)

    Odpowiedz
  • Niedawno wraz z psem przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Mieszka z nami także przyjaciółka, która nigdy dotąd psa nie miała, a po poznaniu Pameli odkryła w sobie psiarę. Często pyta mnie, jak zachować się wobec psa w takiej czy innej sytuacji. Taka zwięzła, merytoryczna i zgodna z naszym podejściem książka na pewno by ją ucieszyła!

    Odpowiedz
  • Książkę, a właściwie książki, podarowałabym sąsiadom. Pierwszą Państwu z domku obok, którzy uważają, że wypuszczenie psa z kojca raz w tygodniu, w sobotę, na 15 minut to dla niego wystarczająca dawka ruchu. Drugą podarowałabym sąsiadom z naprzeciwka, którzy swojego mini-psa traktują jak kota i uważają, że nie potrzebuje spacerów.
    Niestety nadal wiele jest do zrobienia, jesli chodzi nawet o tak podstawowe informacje odnośnie psów…

    Odpowiedz
  • Mój kndydat/ka do podarowania książki nie jest jeszcze dokładnie znany/a z imienia i nazwiska… Dlaczego? Otóż przebywa u mnie aktualnie przesympatyczny czterołapny cudak który szuka swojego domu stałego (jest u mnie ‚na tymczasie’). Jest przekochanym jegomościem jednak do poprawnego funkcjonowania w warunkach domowych potrzebuje wprowadzenia kilku jasnych dla niego zasad i przede wszystkim zrozumienia przez nowych wlascicieli jak wazna w jego przypadku jest nauka wyciszania i zajęcie dla jego mądrutkiej głowy a nie tylko dla łapek :) Tak więc bardzo chętnie dołożyłabym taką pozycję do ‚wyprawki’ ogoniastego, dla jego nowych człowieków :)

    Odpowiedz
  • Karolina i Klusek says:

    Kian-Kian:) jestem Klusek :) dwu i pół letnia rozpuszczona do granic możliwości biała i puchata akita japońska 😀 książkę chciałbym podarować mojej matce, która za niedługo będzie miała imieniny 😀 dlaczego akurat dla niej :D? ponieważ życie ze mną czasami nie jest kolorowe 😀 pomimo naszej ogromnej, wzajemnej miłości od czasu do czasu daję jej popalić 😀 i wtedy zaczyna się śmiech przez łzy 😀 chyba głównym problemem jest mój nadmierny entuzjazm dla gości 😀 ale cóż ja poradzę, że jestem taki towarzyski 😀 a z drugiej strony moja japońska upartość :O bo jak już coś chcę (głównie iść w przeciwnym kierunku) i jak się zaprę to nie ma mocnych 😀 (dosłownie bo ważę 30 kg) 😀 no ale jak tu walczyć z taką białą puchata chmurką :D? no właśnie liczę, że z pomocą przyjdzie ta oto wspaniała książka :D, którą obiecuję przeczytać matce od deski do deski :) obejrzeć każdy filmik ze zrozumieniem i być dalej rozpieszczona ale grzeczną akitką :) dziękuję za przeczytanie całego mojego wywodu emocjonalnego 😀 przesyłam miliony buziaków w mokre noski :* Klusek

    Odpowiedz
  • Książkę podarowałabym koleżance, która obecnie szkoli się na instruktora szkolenia psów. Ostatnio zamówiła sobie stertę książek o psach, więc pomyślałam, że przydałaby się jej jeszcze jedna. Być może okaże się tą najlepszą 😉 Idąc w myśl zasady – kto się nie rozwija, ten się cofa, a im więcej mamy mądrych trenerów tym lepiej :) Sądząc po okładce, oprawa graficzna książki jest absolutnie w jej stylu! <3 I co ważne – mam nadzieję, że by mi ją pożyczyła, bo sama jestem jej szalenie ciekawa 😀

    Odpowiedz
  • Książkę ,,Jak to ugryźć? Czyli pies w domu” podarowała bym mojemu najlepszemu szwagrowi, który kiedyś dał się namówić na kota, mimo oporu, a teraz kocha swoją kotkę nad życie, a do psa wciąż ma jakieś zastrzeżenia i wymyśla wymówki nie z tej ziemii oraz problemy mogące się pojawić, wedle niego bez wyjścia. Ta książka chciałabym mu pokazać, że pies w domu nie taki straszny, tylko wystarczy odrobina wiedzy i zrozumienia. Ta mała książka chciałabym wszczepić w niego inne spojrzenie na psa, a mysle, że wtedy już historia życia pewnego super szwagra z psem u boku napiszę się sama, zmieniając obu świat. Oczywiście z happy endem dla szwagra oraz wybranego psiaka;]

    Odpowiedz
  • Ta książka byłaby chyba dla całej rodziny. Dla mnie, bo wciąż chcę dowiadywać się więcej. Może akurat znalazłbym tam coś nowego, co pomogłoby mi w pracy z Tobiasem? Nawet jeśli są tam same podstawowe informacje. Przyjemność z czytania będzie i tak. Dla moich rodziców, którzy wciąż nie do końca rozumieją moje zakręcenie psami i mają trochę inne podejście niż ja. Dla mojego brata – chcę go tym zarazić (to znaczy „psiarstwem” oczywiście). Książkę pożyczyłabym też mojemu chłopakowi, który wprawdzie psa nie ma, ale ja sukcesywnie wprowadzam do jego życie brud i sierść. Na razie się na to zgadza :)

    Odpowiedz
  • Książkę podarowałabym mojej mamie, która zaraziła mnie miłością do psów i dzięki której całe moje aktualne życie się wokół nich kręci, jestem jej za to bardzo wdzięczna, ponieważ gdyby nie ona, to na pewno nie byłabym teraz tam gdzie jestem i nie robiła tego co robię. Jako świeża właścicielka czworonoga bardzo rzetelnie przygotowałam się do tej roli, jednak moja mama mimo niezwykłej miłości, którą darzy wszystkie zwierzęta, popełnia też kilka podstawowych błędów. Ta książka byłaby dla niej idealnym prezentem, ponieważ przymierza się do powiększenia rodziny o kolejnego futrzaka i myślę, że to idealny czas na odświeżenie swojej wiedzy.

    Odpowiedz
  • Najbardziej książka przydałaby się mojej osobie, ponieważ od jakiegoś czasu jestem ludzką mamą dla Taiyo ( akita inu) a wiadomo mamy chcą być jak najlepsze w w wychowywaniu swoich pociech a z pewnością ta książka powinna mi w tym pomoc :) chętnie dałabym tez do przeczytania mojej rodzinie aby wiedzieli jak w właściwy sposób podchodzić do psów :) a także wszystkim znojomym domu :)

    Odpowiedz
  • Ksiazke podarowałabym mojemu facetowi ktory mimo ze zyje z naszymi dwoma psami to tylko zyje . Nadal nie rozumie psich zachowan i bardzo opornie uczy sie kontaktu z psem o wychowaniu nie wspomne :) mysle ze książka moze mocno ułatwić kontakt chłopaków :)

    Odpowiedz