Psi mózg w Twoich rękach

copiesnato3

Nikogo szczególnie nie dziwi to, że warto dbać o kondycję fizyczną psa, jeśli chcemy, żeby żył długo i zdrowo. Ruch, regularne spacery, dobrej jakości jedzenie, suplementy diety – tematów mnóstwo, a opinii wśród psiarzy jeszcze więcej. O ile dość dużo uwagi poświęca się psiemu ciału, to mam wrażenie, że znacznie rzadziej zastanawiamy się nad tym, czy nie należałoby zadbać również o kondycję mózgu naszych czworonogów. Z jakiegoś powodu wielu psich opiekunów traktuje ten szalenie istotny narząd po macoszemu. Ze szkodą dla ich podopiecznych niestety. Dlaczego warto to zmienić? Odpowiedź jest banalnie prosta: bo możesz i nie wymaga to wyjątkowych umiejętności, a psi mózg serdecznie Ci za to podziękuje.


Może dla niektórych zabrzmi to abstrakcyjnie, ale każdego dnia mamy realny wpływ na to jak rozwija się mózg naszego psa. Codzienne aktywności takie jak wspólne zabawy, wybór tras spacerowych, węszenie, poznawanie nowych obiektów, kontakt z innymi ludźmi i czworonogami czy nauka nowych komend, to wyłącznie suma naszych decyzji. A każda z nich ma gigantyczne przełożenie na to, co pod kopułą ma Twój pies i jak będzie wyglądać jego starość. Bez względu na to, jak bardzo byśmy tego chcieli, nasze czworonogi nie będą wiecznie młode. Kondycja ich mózgów oraz systematyczna możliwość stymulacji neuronów, będą mieć ogromny wpływ na to, jak spędzą ostatnie lata swojego życia. Bo niestety, tak jak ludzie, wśród czworonożnych seniorów również można zaobserwować zespół dysfunkcji poznawczych, czyli objawy demencji. Szacuje się, ze 25-28% psów, które skończyły 10 lat wykazuje co najmniej jeden objaw starzenia mózgu, a u 15-latków mowa tu o ponad 60%-ach! Zaburzenia obejmują m.in. zapominanie, zdezorientowanie, problemy z rozpoznawaniem opiekunów, problemy ze snem, słuchem, wzrokiem, a także zmiany związane z zachowaniem – lękliwość, agresję, drażliwość i wiele innych.


copiesnato2

Utrwalanie umiejętności, które pies już zna i lubi, jest dobrym urozmaiceniem nawet krótkich spacerów.




Niby starość nie radość, ale dzięki codziennym, prostym aktywnościom można sprawić, że będzie bardziej znośna. I dla psa i dla nas. Zastanów się jak wygląda przeciętny dzień Twojego czworonoga. Ile czasu spacerujecie? Czy są to te same trasy? Czy podczas spacerów pies może swobodnie powęszyć? Czy ma kontakt z innymi psami? Czy bawisz się z nim regularnie? Czy robi coś poza spacerowaniem, jedzeniem i spaniem? Nie pytam o to bez powodu – każda z tych aktywności wpływa na stan fizyczny i psychiczny Twojego czworonoga, a bardzo często tkwimy w rutynie. Dla wielu psów brak nowych bodźców jest powodem frustracji albo apatii i z całą pewnością taka powtarzalność nie wpływa pozytywnie na samopoczucie. Nie mówiąc już o tym, że trudno wtedy mówić o rozwoju mózgu.


copiesnato1

Wspólne spacery w nowych miejscach? To zawsze dobry pomysł.

CO MOŻESZ ZMIENIĆ OD RAZU? 

  • Trasy spacerowe: Zastanów się czy chciałbyś wychodzić na spacer 3-4 razy dziennie w to samo miejsce. Znam co najmniej kilka psów z mojej okolicy, które spacerują wyłącznie tymi samymi trasami, o tych samych godzinach, tym samym tempem. Prawdziwy dzień świra. Warto zmieniać trasy jak najczęściej (również w przypadku psich emerytów). Oczywiście nie chodzi o to, żeby przeprowadzać się co pół roku w inne miejsce, żeby zapewnić Azorowi nowe bodźce, ale założę się, że w Twojej okolicy jest więcej możliwości spacerowych, niż standardowa rundka wokół bloku albo parku. Dzięki temu dbamy nie tylko o dobrą kondycję fizyczną (swoją i psa), ale też o gimnastykę głowy.

  • Węszenie: Psi nos to prawdziwa potęga, więc pozwól mu go używać. Spacer połączony ze swobodnym węszeniem to dla niego ogromna przyjemność. I tak, mówię tu właśnie o tym, że trzeba obwąchać kosze na śmieci, drzewka, słupki, znaki drogowe i cztery litery psich kumpli. Dla nas fuja, dla psów normalka, dlatego nie odciągaj swojego psa za każdym razem kiedy zafascynuje go jakiś zapach. Na co dzień Odi i Vesper mają co najmniej kilkanaście minut na to, żeby zajmować się węszeniem i poznawaniem świata od tej strony, która ludziom jest praktycznie nieznana.

  • Psi kumple: Kontakt z opiekunem to dla psa szalenie ważna sprawa, ale interakcje z innymi czworonogami są również istotne. Dobrze jest mieć znajomych, z którymi przynajmniej raz na jakiś czas możemy wybrać się na wspólny spacer z psami. Nie chodzi tu o danie czworonogom możliwości niepohamowanego kotłowania się, kiedy my będziemy stać nad nimi jak kołki. Wspólne spacery są dużo lepszym rozwiązaniem. O roli psich kumpli w życiu psa pisałyśmy tutaj: Przyjaźń na czterech łapach.

  • Zabawa z opiekunem: Psy jako jedne z niewielu zwierząt wykazują chęć do zabawy przez całe życie, dlatego warto to wykorzystać. O gigantycznej roli zabawy w rozwoju neuronów, jej zbawiennym wpływie na samopoczucie czworonoga i budowaniu więzi z przewodnikiem możecie przeczytać tutaj: Hej, baw sie z psem!

  • Nauka posłuszeństwa: Bez względu na to czy masz szczeniaka czy dorosłego psa nauka nowych komend nie ogranicza się wyłącznie do kilkutygodniowego szkolenia. Podczas kursu posłuszeństwa z psem uczysz się w jaki sposób pracować ze swoim czworonogiem, ale każda z umiejętności powinna być utrwalana w rożnych sytuacjach i kontekstach. To ten rodzaj „pracy domowej”, który może być świetnym urozmaiceniem spacerów. I obalamy przy okazji mit, że starszego psa nie można niczego nauczyć. Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura.

  • Sztuczki: Choć bez przybijania piątki, obiegania pachołków, slalomu miedzy nogami albo obrotów na komendę można żyć, to warto spojrzeć na te umiejętności z drugiej strony. Nauka każdej nowej komendy pozwala rozwijać neurony Twojego psa i buduje więź z przewodnikiem. Dlatego sztuczki mogą być świetnym urozmaiceniem treningów posłuszeństwa albo zwykłego spaceru wokół osiedla.

  • Domowy plac zabaw: Rozwiązywanie krzyżówek, układanie puzzli, nauka języków obcych, czytanie książek – tego nasze psy robić nie będą, ale dlaczego by nie wprowadzić do ich codziennego planu dnia aktywności, które mogą być dobrą gimnastyką głowy? Jeżeli Twój pies snuje się z nudów z kąta w kąt, możesz wprowadzić kilka zabaw, które wykorzystują jego naturalne instynkty i zdolności. Z pomocą przychodzą nam zabawki edukacyjne, maty węchowe, kongi, kule smakule albo najzwyklejsze… kartony. Dla większości psów możliwość „zdobycia” jedzenia wiąże się z wielką przyjemnością. Dokładny opis domowych zabaw znajduje się w tym wpisie: Aktywne karmienie – mózgu ożywienie.

copiesnato5

Nie potrzeba skomplikowanych zabawek, żeby zmotywować psa do działania i poszukiwania.

Pewnie nie raz słyszeliście, ze narząd nieużywany zanika, a w kontekście mózgu ma to szczególnie smutne konsekwencje. Powyższa lista aktywności nie jest skomplikowana. Nie wymaga też dużego nakładu czasu czy pieniędzy. Chodzi wyłącznie o Twoją motywację. Nikt nie zakwestionuje tego, ze właściciel jest odpowiedzialny za to, żeby pies miał pełny brzuch. Postarajmy się w takim razie zrozumieć, że taka sama odpowiedzialność spoczywa na nas w temacie psiej głowy.

Psst! Jeżeli szukacie nowego sposobu na spędzanie czasu ze swoim psem, to już niedługo na blogu pojawi się wpis o sporcie, który pochłonął nasze psy bez reszty. 😉


nosework-CPNT

I kto na tym zdjęciu jest bardziej skupiony? :D

K.


Źródła:

piesek
chmurka

KOMENTARZE