Pies niejadek – co z nim zrobić?

belcando1

Są na świecie psy, które na widok jedzenia zapominają o bożym świecie i dałyby się pokroić za kolejną porcję karmy. Ich opiekunowie nie muszą dwoić się i troić podczas komponowania posiłków, bo i tak wszystko zostaje wymiecione z psiej miski z prędkością światła. Trudno im wtedy zrozumieć, że istnieją czworonogi, które na widok jedzenia reagują zniechęceniem albo obojętnością. Psie niejadki to spore wyzwanie, zwłaszcza, że nie da się przewidzieć czy akurat właśnie Twojego psa dopadnie taka przypadłość. Co zrobić, żeby nie zamartwiać się na śmierć i zachęcić czworonoga do jedzenia?

Pamiętajcie, że podstawą jakichkolwiek działań jest ocena stanu zdrowia psa przez weterynarza. Być może brak apetytu jest wywołany jakąś chorobą. Czasami na niechęć do jedzenia wpływają np. problemy z zębami albo dziąsłami. Jeżeli jednak pies jest w dobrej kondycji, a nadal nie chce patrzeć na pełną michę, trzeba zacząć wprowadzać pewne zmiany. Ale na początek warto zrobić rachunek sumienia, czy przypadkiem nie popełniasz, któregoś z opisanych poniżej błędów.


  • „Pies musi mieć zawsze pełną michę jedzenia!”

Wielka bzdura, która z jakiegoś powodu jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jeżeli masz psa, który ma problemy z apetytem, wystawienie miski pełnej karmy na cały dzień, mija się z celem. Pies podejdzie, schrupie kilka granulek, położy się, znowu coś skubnie… Można to porównać do ciągłego zaglądania do lodówki. Niby głodny nie jesteś, ale coś małego zjesz, potem powtórka i koniec końców jakoś na normalny obiad nikt wtedy ochoty nie ma. Dlatego przyjmij zasadę, że miska z jedzeniem pojawia się w zasięgu wzroku psa tylko w określonych porach karmienia. Jeżeli pies nie zje przygotowanej porcji jedzenia w ciągu 20-30 minut, miska znika z pola jego widzenia. Im więcej odstępstw od tej zasady, tym większe prawdopodobieństwo, że pies nie będzie zainteresowany posiłkiem. Brak ciągłego dostępu do jedzenia, skutkuje zwiększeniem motywacji i zainteresowania tym, co się znajduje w misce. Na stałe w zasięgu psa powinna być wyłącznie micha z wodą. A tak a propos samej michy – pamiętaj, żeby znajdowała się w miejscu, w którym pies czuje się swobodnie, bezpiecznie i może w spokoju zjeść (bez zabawy dzieci w pobliżu, bez przechodzenia nad psem, bez hałasów). Niektóre plastikowe miski mają też bardzo specyficzny, drażniący psi nos zapach, więc powinno się je wymienić.


belcando2

Pełna micha przez cały dzień? To podstawowy błąd przy niejadku!

  • Co Ci da spalenie miski?

Nie o dosłowne „spalenie” oczywiście chodzi. Ta metoda zakłada wyeliminowanie lub znaczne ograniczenie klasycznego sposobu wydawania karmy. Zamiast wsypać karmę do miski psa, dzienna racja żywieniowa wydawana jest z ręki, najczęściej jako nagroda za wykonanie ćwiczenia lub pożądane zachowanie. Przy tej metodzie żywienie może odbywać się podczas treningów, spacerów, w domu, w ogrodzie – wszędzie gdzie można zabrać ze sobą psią karmę. Tu inwencja pozostaje wyłącznie po stronie opiekuna. Dlaczego ma to sens w przypadku niejadków? Bo to coś innego, ciekawego, nieprzewidywalnego. Ta sama karma, która w domu jest nudna i w psiej opinii jedyne co można z nią zrobić to tylko wzgardzić, na spacerze staje się czymś pysznym, na co trzeba zapracować albo co trzeba… złapać! :) Tę metodę przeanalizowałyśmy dokładnie w jednym z wcześniejszych wpisów.


  • Aktywne metody karmienia – o co właściwie chodzi?

To nic innego jak podawanie psu jedzenia w taki sposób, aby dodatkowo go zaangażować, wykorzystując jego naturalne instynkty i zdolności. Tropienie w domu, zdobywanie jedzenia, polowanie na suchą karmę… to wszystko pozwala przełamać nudę i rutynę, co jest szalenie istotne w przypadku niejadków. Co więcej, żeby wdrożyć te metody nie trzeba wychodzić z domu. Wszystkie pomysły dotyczące takiej formy żywienia psów znajdziecie w tym wpisie: Aktywne karmienie – mózgu ożywienie.


belcando5

Tropienie i polowanie na jedzenie – można to robić w domu!

  • Więcej ruchu!

Jeżeli Twoje spacery wyglądają podobnie, są krótkie albo z perspektywy psa mało ciekawe, zmiana rutyny może znacząco wpłynąć na jego apetyt. Większa dawka ruchu, czyli np. długi spacer, przeciąganie szarpakiem, gonienie za piłką, spotkanie z innymi psami wpływają na poziom endorfin w organizmie, co skutkuje zbawiennym wpływem na metabolizm. Rada dotyczy również psów małych ras, które wbrew niektórym opiniom, również potrzebują wysiłku fizycznego.


belcando4

Wysiłek fizyczny to często najprostszy sposób na to, żeby zwiększyć apetyt psa.


  • Dokarmianie między posiłkami? Nope, nope, nope!

A to szyneczka, a to paróweczka, a to ciastko… Jeżeli chcesz wyeliminować problem z brakiem apetytu, musisz trzymać się zasady, że pies nie dostaje takich gratisów przed zjedzeniem właściwego posiłku. Warto uzgodnić plan działania z resztą domowników, bo jest to jeden z najczęstszych błędów popełnianych w przypadku niejadków. Jeżeli Twój pies na dwie godziny przed wydaniem karmy, zje mnóstwo smakołyków albo dostanie konga wypchanego pasztetem, prawdopodobnie nie będzie miał ochoty na normalną karmę, co jest logiczne, ale niektórzy o tym zapominają. Dlatego ważna jest kontrola ilości przysmaków oraz plan regularnego karmienia.


  • Karma karmie nierówna

Wybór odpowiedniego jedzenia ma ogromne znaczenie, bo nie tylko ludzie mają swoje ulubione albo znienawidzone smaki. Warto przyjąć po prostu, że psu może coś nie smakować i trzeba będzie przekazać dalej 15kg worek karmy, który dopiero co pojawił się w Waszym domu. 😉 Przy wybrednych i wymagających psach lepiej najpierw zdecydować się na mniejszy pojemnościowo worek, żeby sprawdzić czy wielkość granulek i smak odpowiadają czworonogowi. Choć z tą wielkością też różnie bywa, bo np. w przypadku karmy Belcando Adult Grain Free-Ocean, którą ostatnio testujemy, Odi początkowo była lekko zdziwiona rozmiarem kulek, które wymagają dłuższego gryzienia. Nie zniechęciło jej to jednak do jedzenia karmy, co u takiego wybrzydzacza jest naprawdę zaskakujące. Z kolei karma, którą pochłania obecnie Vesper (Belcando Adult Light) jest mniejsza, więc sprawdza się również jako nagroda podczas treningów albo wypełnienie kuli smakuli. Uprzedzając pytania – obie karmy możemy Wam śmiało polecić, bo skład jest bardzo dobry, psy chętnie ją jedzą, nie mają żadnych problemów z żołądkami ani uczuleń, które czasami nas prześladują.


belcando3

Smak i zapach karmy muszą być atrakcyjne dla psa. Karma nie powinna być dostępna poza porami karmienia.

  • Ulepszacze

Zmiana całej diety psa nie dla wszystkich jest atrakcyjną wizją, ale można spróbować trochę „dosmakować” karmę dodając do jego karmy np. dostępne na rynku oleje rybne albo mielone żwacze wołowe. Pamiętajcie tylko, że wprowadzanie takich produktów powinno odbywać się stopniowo.

Przy wprowadzaniu jakichkolwiek zmian dotyczących żywienia czworonoga bardzo istotna jest konsekwencja, ale również zdrowy rozsądek. Zmiana np. w porach karmienia albo sposobie wydawania jedzenia może wywołać frustrację czworonoga, a nie taki mamy cel. Nawet jeśli te metody wydają Ci się zbyt proste, żeby zadziałały w przypadku Twojego psa, daj sobie czas na ich przetestowanie, bo w wielu przypadkach efekty są naprawdę świetne.

K.

piesek
chmurka

KOMENTARZE

  • Benia to właśnie taki niejadek, jedyne co działa to dodanie czegoś do miski, czasem wystarcza tylko plasterek kiełbasy czy kawałek sera. Sucha karma jako nagroda zupełnie się nie sprawdza. Kiedyś próbowałam, Benia radośnie wykonywała komendę z przekonaniem, że dostanie za nią coś dobrego, gdy dostała karmę wypluła ją i odeszła obrażona. Nie chciała nic dalej robić dopóki nie przyniosłam czegoś lepszego 😛

    Odpowiedz
  • O ile takie metody jak spalenie michy – jak najbardziej na tak, o tyle zawsze jestem ostrożna przy dosmaczaniu karmy. Z mojego doświadczenia z psim 5urboniejadkiem wynika, że na dłuższą metę może to przynieść więcej szkody niż pożytku, u nas po prostu jeszcze bardziej uczyło Akiego, że wybrzydzanie jest OK i w ten sposób dostanie coś lepszego. To stało się trochę takim błędnym kołem – im lepsze posiłki dostawał na co dzień, tym bardziej wybrzydzał. W końcu ktoś powiedział mi bardzo mądrą rzecz – mianowicie, że zdrowy pies nigdy nie zagłodzi się na śmierć. Zrezygnowałam więc całkowicie z dosmaczania karmy, na początku był bunt i głodówka, ale po paru dniach michy zaczęły znikać w tempie błyskawicznym 😉 Zdażały się jeszcze potem okresy buntu kiedy nowa karma nie posmakowała, ale problem był znacznie, znacznie mniejszy.

    Odpowiedz
    • W tekście nie bez powodu wspomniałam konkretnie o olejach rybnych i żwaczach – bez względu na to, czy pies jest niejadkiem, czy nie, warto dodawać je do psiej diety ze względu na ich właściwości. A że przy okazji jedzenie smakuje lepiej, to tylko dodatkowy profit, który w tym przypadku może pomóc pobudzić apetyt. Wszystko w granicach rozsądku. :)

      Odpowiedz
  • zyciezpsem.pl says:

    Zauważyłem, że bardzo dużo osób niby kocha swojego psa, ale jak tylko nie chce ”suchego” to nagle argumenty ”przegłódź psa to zobaczysz jak zacznie wsuwać” wydają się całkiem dobre.

    Mi się wydaje, że jednak bardzo często wszystko zależy od samego jedzenia i nie ma sensu na siłę wpychać pupilowi czegoś, czego po prostu nie chce :)

    Odpowiedz
    • To, że się kicha swojego psa nie oznacza, że nie ma się zdrowego rozsądku 😉 Podobne metody stosuje się czasem wobec grymaszących dzieci i skoro im nie dzieje się krzywda, to psu tym bardziej nie. Nie każdy ma czas, możliwości i przede wszystkim fundusze na karmienie psa tym, co mu akurat pasuje.

      Odpowiedz
  • Mój pies zje wszystko. Z wyjątkiem suchej karmy. Jakiś czas była na mięsie i puszkach, a to jak wiadomo raczej każdy pies zje. Po przejściu na suszki zrobiła protest. Mam za miękkie serce żeby głodzić, ale za dużą dawkę zdrowego rozsądku żeby rozpuszczać psa i mu podsuwać pod nos ciągle coś lepszego. Zwiększyłyśmy dawkę ruchu i ćwiczeń umysłowych. 60% dziennej porcji dostaje namoczoną wodą, albo dosmaczoną. 40% jest albo na sucho do miski (rzadkość) albo wydawane z ręki bądź w formie zabaw w szukanie itp. Miska poza porą karmienia jest schowana. Za to w obecności innych psów każdy rodzaj karmy wchodzi na sucho praktycznie od razu. Psychologia tłumu 😀

    Odpowiedz
    • Najważniejsze, że udało Wam się wypracować jakiś system działania. A jeśli chodzi o jedzenie w obecności innych psów, to fakt, bardzo często apetyt nagle większy i wszystko smakuje. Pozdrawiamy! :)

      Odpowiedz
  • Mój Rambo to też niejadek. Jedyny sposób na zjedzenie karmy to… Rzucanie jej po całym mieszkaniu. Tak. Karma NIE MA PRAWA leżeć w misce. Mój pies wgl nie chce jesc z miski 😁 wszystko co jest w misce wynosi na dywan.

    Odpowiedz