Zaznacz stronę

Pierwszy występ mój i Vesper na zawodach Rally-O za nami. Pierwszy start, który sporo nas nauczył. Zdecydowanie zajwiększym wyzwaniem okazała się… pogoda. Deszcz, padający z małymi przerwami od samego rana szybko zweryfikował nasze przygotowanie do imprezy. Vesper miała najlepszą miejscówę, bo siedziała w klateczce z zakrytym daszkiem. Ani ja, ani Kasia nie wzięłyśmy nawet parasolki, i to był wielki błąd. Następnym razem na zawody o tej porze roku obowiązkowo zabieramy: peleryny przeciwdeszczowe, (ocieplane!) kalosze, a jak logistyka na to pozwoli, to i mały namiocik. Ja i Vesper startowałyśmy jako ostatnie w naszej klasie, więc czekałyśmy na występ od 9 rano do ok. 14.30, parę godzin w deszczu robi swoje.

 

W deszczu strugach, w oczekiwaniu na start.

W strugach deszczu, w oczekiwaniu na start.

Termos z gorącą herbatą najważniejszym gadżetem zawodów...

Termos z gorącą herbatą najważniejszym gadżetem zawodów…

 

Vesper na imprezach tego typu nie czuje się jak ryba w wodzie. Denerwuje ją bliskość tak dużej liczby obcych psów, co najczęściej w jej przypadku objawia się trudnym do pohamowania piszczeniem, szczekaniem i ogólną nadpobudliwością. Opanowanie i spokój w każdej sytuacji są dla mnie cechami, które bardzo cenię u psów. Chyba nic nie irytuje mnie bardziej, niż szczekliwy pies, który nie potrafi usiedzieć w miejcu, wtedy kiedy trzeba. Niektórzy dostają takie wyluzowane psy „w pakiecie”, po prostu taki temperament, ale w większości przypadków trzeba ciężko pracować, aby pomóc psom się opanować i uspokoić w trudnych sytuacjach. Od ładnych kilku miesięcy to właśnie było moim głównym celem w pracy z Vesper. Zabierałam ją w coraz trudniejsze miejsca, gdzie uczyła się spokojnego przebywania w klatce oraz spacerowania w miejscach z bardzo dużym zagęszczeniem psów. Za każdym razem starałam się, aby były to miejsca, w których psy są pod kontrolą właścicieli, kiedy to ja mogę bezpiecznie kontrolować odległość od innych psów. Dzięki temu nauczyła się, że nie każdy pies, którego widzi podbiegnie się przywitać. Dbam o to, żeby w takich miejscach bezpośrednich kontaktów z psami miała jak najmniej. W jej przypadku daje to świetne efekty. Stała się dużo bardziej pewna siebie, chętniej i pewniej za mną podąża. Najważniejszy sprawdzian Vesper zdała na piątkę. Kilka godzin z małymi przerwami spokojnego przebywania w klatce, jedynie pojedyncze szczeknięcia w odpowiedzi na szczekanie innych psów, bezproblemowe poruszanie się wsród innych czworonogów wokół ringu i całkiem nienajgorsze skupienie podczas występu.

 

"Pamiętaj Vesper, zero paniki ;)"

„Pamiętaj Vesper, zero paniki ;)”

Przejście samego toru również wypadło nieźle, rozproszenia za to dopadły… mnie :) no i popełniłam kilka błędów, które skutkowały ostatecznym wynikiem 202/210, co pozostawia trochę do życzenia, ale kwestie techniczne to coś nad czym będziemy pracować. Najważniejszy dla mnie jest fakt, że Vesper świetnie poradziła sobie z tą trudną dla niej sytuacją i jest gotowa na takie występy. Sposób trzymania smyczy, czy pewny siad na mokrej trawie można szybko dopracować, ale emocji psa nie zmieni się z dnia na dzień.

Takie zawody są też świetną okazją do spotkania ze znajomymi, a fajna atmosfera i wsparcie publiczności nadrobiły kiepską pogodę (tu wielkie dzięki dla Kasi, która dzielnie wytrwała ze mną do samego końca oraz dla drużyny DOGadajcie się – razem zawsze weselej :) ). Z pewnością jeszcze nie raz weźmiemy udział w takich zawodach, tylko następnym razem zamawiam pełne słońce ;)

M.

 

Ostatnie uwagi trenera ;)

Ostatnie uwagi trenera ;)

2 ringi, na których równolegle odbywały się starty poszczególnych klas.

2 ringi, na których równolegle odbywały się starty poszczególnych klas.

Vesper

Vesper gotowa do działania.

POPRZEDNI WPIS
NASTĘPNY WPIS

Magda