Nagradzanie psa – nie tylko jedzenie i zabawka

vesp wyroznienie

Smakołyki, zabawki, głaskanie, pochwały – takie formy nagród poznaje każdy, kto zaczyna przygodę ze szkoleniem psa. O ich zaletach, wadach, właściwym zastosowaniu można pisać bez końca (co na pewno jeszcze nie raz zrobię 😉 ), ale nagradzanie psa na tym się nie kończy – ten wpis będzie o dwóch często pomijanych aspektach szkolenia i wychowywania psa. Jeśli zaczniemy je zauważać i świadomie wprowadzać w życie, możemy uniknąć wielu błędów i efektywniej nauczyć psa nowych rzeczy lub zmienić jego zachowanie. Pierwszy z nich to tzw. nagrody środowiskowe, czyli wszystko co jest dla psa przyjemne, a nie pochodzi bezpośrednio od przewodnika. Drugi to bardzo cenne zasady z zakresu psychologii uczenia się, czyli zasady Premacka. Ale po kolei.


NAGRODY ŚRODOWISKOWE

„Mogę mieć w ręku kiełbasę, ale jak widzi inne psy to nie da się go opanować – biegnie w ich kierunku i chce się przywitać”. „Ciągnie mnie na smyczy od jednego drzewa do drugiego”. „Skacze na każdego przechodnia, którego spotkamy”. „Jak zobaczy w lesie sarnę, to biegnie bez tchu i nie wraca na zawołanie”.  To tylko kilka przykładów na to, że poza nagrodami pochodzącymi od nas, jak jedzenie, pochwała, zabawa, świat oferuje psom mnóstwo przyjemności:

– możliwość kontaktu z innymi psami (dla większości psów) – dlatego może mieć w nosie kiełbasę, kiedy kumpel pojawia się na horyzoncie

– zapachy – eksplorowanie środowiska – dlatego ciągnie od drzewa do drzewa, przy okazji wyrywając nam ramię ze stawu, dzięki czemu szybciej zbierze ciekawe informacje

– kontakt z innymi ludźmi (szczególnie u szczeniąt i młodych psów) – dlatego skacze, bo skutkuje to uwagą fajnego człowieka, a czasem nawet i pogłaskaniem

– pogoń jako element łańcucha łowieckiego – dlatego tak chętnie biegnie za sarną lub innym poruszającym się obiektem (np. piłką, ale także rowerzystą lub samochodem)


powitanie

Możliwość kontaktu z innym psem jest bardzo często dużą nagrodą dla psa.

Jak możesz wykorzystać to na swoją korzyść? Przede wszystkim dokładnie obserwuj zachowanie swojego psa i zastanów się, jakie bodźce w środowisku sprawiają mu największą przyjemność. Jeśli już to wiesz, spraw, aby pies jak najczęściej otrzymywał dostęp do nich w nagrodę za odpowiednie (twoim zdaniem) zachowanie, albo przynajmniej postaraj się, aby nie dostawał ich, kiedy zachowuje się nieodpowiednio.


Przykład? Ciapek uwielbia zabawy z innymi psami. Na widok każdego spotkanego na spacerze psa piszczy i wesoło szczeka, domagając się kontaktu. Właścicielka Ciapka, wiedząc jaką radość mu to sprawia, za każdym razem pozwala mu na kontakty z innymi psami. Jednocześnie nie podoba jej się, że Ciapek z dnia na dzień coraz częściej szczeka. Co może zrobić? 1) nie pozwalać na kontakt z innymi psami, kiedy Ciapek szczeka, 2) nauczyć innego zachowania, np. skupienia uwagi na właścicielce i przećwiczyć to w różnych rozproszeniach, 3)  kiedy Ciapek na widok innego psa skupi się na właścicielce zamiast piszczeć i szczekać – w nagrodę można pozwolić mu przywitać się z innym psem.


Kolejny, klasyczny przykład: ciągnięcie na smyczy. Psy bardzo często ciągną na smyczy, bo to skutkuje np. szybszym podejściem do krzaczka i powąchaniem go, zebraniem ciekawych informacji – uczą się, że ciągnięcie się opłaca, bo szybciej można poznać ciekawe dla nich zapachy. Węszenie jest dla psa wielką nagrodą – jeśli pozwolimy mu na to, gdy ciągnie na smyczy sami dostarczamy mu nagrody za… ciągnięcie na smyczy. :) Warto o tym pamiętać pracując z psem nad chodzeniem na luźnej smyczy. W jaki sposób wykorzystać węszenie jako nagrodę? Gdy widzę, że Vesper jest szczególnie zawęszona na spacerze wołam ją na chwilę tylko po to, aby zaraz po tym jak na mnie spojrzy pozwolić jej węszyć dalej. :) Możliwość węszenia jest nagrodą za zwrócenie na mnie uwagi. Jeśli nie zareaguje i węszy dalej – wybacz Vesper, zabieram smycz i razem z nią psa i to koniec węszenia w tym miejscu. Bardzo pomocne ćwiczenie dla psów, które „głuchną”, kiedy zaczną węszyć.


węszenie

Węszenie! Codzienna porcja najświeższych informacji!

ZASADY PREMACKA

Są to zasady z zakresu psychologii uczenia się opisane przez Davida Premacka w latach 60-tych, które mają bardzo duże znaczenie także w szkoleniu psów.

Zgodnie z nimi:

a) zachowania mniej prawdopodobne są wzmacniane przez zachowania bardziej prawdopodobne

b) zachowania mniej prawdopodobne nie wzmocnią zachowania bardziej prawdopodobnego

Skomplikowane? Już podaję przykłady z psiego życia wzięte. :)

Przykład 1: przed wyjściem na spacer właściciel bierze smycz do ręki. Pies bardzo się z tego cieszy, jest podekscytowany i zaczyna drapać w drzwi. Nie może się doczekać spaceru. Prawdopodobieństwo, że sam z siebie usiądzie przed drzwiami i będzie grzecznie czekał jest niewielkie, chyba że pokażemy psu, że siad przed drzwiami jest jedyną drogą do otwarcia drzwi. Wprowadzamy schemat: pies siedzi – drzwi się otwierają, pies próbuje skakać, drapać – drzwi się zamykają. Pies musi zrozumieć, że drzwi otwierają się tylko wtedy, gdy on grzecznie siedzi. Mniej prawdopodobne zachowanie (siad) jest wzmacniane przez bardziej prawdopodobne zachowanie (wyjście na spacer).


Przykład 2: wchodzimy z psem do parku, nieopodal widać bawiące się psy. Nasz pies ciągnie w ich kierunku, ma ogromną chęć dołączyć do zabawy. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w takiej sytuacji będzie chciał przejść kilka kroków grzecznie przy nodze, nawet gdy wie, co oznacza ta komenda? Znowu raczej niewielkie. Możemy jednak wprowadzić zasadę – nie ma zabawy z psami, jeśli najpierw nie skupisz na mnie uwagi i nie przejdziesz kilku kroków przy nodze. Na początku może to być trudne zadanie i trzeba stawiać psu niewielkie wymagania (np. zacząć chodzenie przy nodze w dużej odległości od bawiących się psów albo zacząć od nagradzania psa za samo utrzymanie spojrzenia na człowieku), ale z czasem pies nauczy się, że aby dostać coś, na czym mu zależy, musi na to znaleźć sposób. I tylko od właściciela zależy, czy tym sposobem będzie piszczenie i ciągnięcie na smyczy, czy grzeczne wykonanie jakiegoś polecenia i czekanie na znak, kiedy można się bawić.


Vesp i Magda

Najpierw skupienie, potem zabawa.

Jak najprościej można opisać te zasady? Najpierw obowiązki, potem przyjemności. :) Na pewno każdy z Was pamięta taką sytuację z dzieciństwa: mama mówi, że możesz iść się pobawić z dzieciakami na podwórku dopiero po tym, jak odrobisz lekcje. Nie bardzo ci to odpowiada, no ale co zrobić, jeśli nie da się inaczej. Odrabiasz wszystkie zadania, po czym pędzisz do kolegów. Czasami udaje się przekonać mamę, że lekcje odrobisz później, jak tylko wrócisz z podwórka. Jak bywa z realizacją takich obietnic to sami dobrze wiecie. 😉 Jeśli nagroda pojawi się przed wykonaniem zadania, motywacja do jego wykonania wyraźnie spada. Tak funkcjonują ludzie, tak samo działają psy.


counter

Właścicielu! Bądź konsekwentny! Ułatwisz nam życie :)

Do tego wszystkiego dorzucę jeszcze ulubione słowo większości trenerów, czyli KONSEKWENCJA. Wprowadzone zasady powinny być dla psa czytelne i przewidywalne. Jeśli właściciel będzie niekonsekwentny (np. raz pozwoli psu wyjść na spacer kiedy pies skacze i drapie w drzwi, innym razem będzie wymagał siadu), efekty będą dużo słabsze, a zwierzak może być bardziej sfrustrowany, bo środowisko staje się dla niego nieprzewidywalne.

Jak widać, dostęp do nagród pochodzących ze środowiska ściśle łączy się z powyżej opisanymi zasadami. Warto zdawać sobie z tego sprawę i aktywnie wykorzystywać te niepozorne nagrody, aby jeszcze lepiej kształtować zachowanie i uatrakcyjnić szkolenie psa.

M.

piesek
chmurka

KOMENTARZE

  • Znałam to 😉 Całość ogólnie nazwałam tak samo „Praca potem przyjemność” :) Co prawda ostatnio to zaniedbałam bo bardziej skupiłam się na jego zdrowi, ale niebawem będziemy znów ze sobą „rozmawiać” :) <3

    Odpowiedz
  • Piszesz, że: „Możemy jednak wprowadzić zasadę – nie ma zabawy z psami, jeśli najpierw nie skupisz na mnie uwagi i nie przejdziesz kilku kroków przy nodze. Na początku może to być trudne zadanie i trzeba stawiać psu niewielkie wymagania (np. zacząć chodzenie przy nodze w dużej odległości od bawiących się psów albo zacząć od nagradzania psa za samo utrzymanie spojrzenia na człowieku), ale z czasem pies nauczy się, że aby dostać coś, na czym mu zależy, musi na to znaleźć sposób.”

    No dobrze, załóżmy, że zaczynam z dużej odległości i że nagrodą za nieciągnięcie ma być kontakt z psami. Ale żeby do tego kontaktu doszło, to musimy przecież podejść bliżej do bawiących się psów. Podchodzenie bliżej = ciągnięcie, bo pies nie opanował jeszcze skupiania uwagi w fazie 1, czyli z dużej odległości.
    Czyli mamy błędne koło.

    Odpowiedz