Zaznacz stronę

Wybór odpowiedniego sprzętu spacerowego to niełatwa sprawa. Poza tradycyjnymi smyczami o stałej długości mamy do wyboru wiele modeli smyczy automatycznych tzw. flexi, czyli linki schowanej w plastikowej obudowie, która sama zwija się, gdy pies zbliża się do opiekuna. Takie smycze dają psu większą swobodę, niż standardowa 2-3 metrowa taśma, a opiekun nie musi skupiać się na zwijaniu jej podczas spaceru. Flexi może być zarówno świetnym sprzętem spacerowym, jak i koszmarem, który będzie utrudniać codzienne życie, więc warto wiedzieć w jakich przypadkach takie rozwiązanie dobrze się sprawdzi.

Kilkanaście lat temu smycze flexi zrobiły w Polsce furorę i do dziś są bardzo chętnie wybierane, szczególnie przez właścicieli małych psów. Ponieważ jednak korzystanie z flexi ma też sporo wad (o których więcej poniżej) pojawiło się liczne grono osób, które uważa je za sprzęt dla wygodnickich i nieświadomych psiarzy, a korzystanie z flexi w niektórych kręgach uchodzi za obciach. Pewnie nie zdawałabym sobie sprawy, że widok smyczy automatycznej może działać na niektórych jak płachta na byka, gdybym jakiś czas temu nie wrzuciła na naszym Instagramie kilku relacji, na których widać, że Vesper maszeruje właśnie na flexi. Pojawiły się głosy pełne oburzenia, że nie powinnam prowadzać psa na flexi, bo szkoleniowcowi nie wypada promować tego typu sprzętu. W każdym aspekcie szkolenia i wychowania psów jestem zdecydowaną zwolenniczką racjonalnego myślenia, a nie podążania za modą i skrajnościami. Uważam, że smycz automatyczna to narzędzie jak każde inne, którego można używać z głową albo bezmyślnie i najważniejsze jest to, żeby świadomie ocenić sytuację.

Zamiast krytykować samo narzędzie, lepiej krytykować niewłaściwy sposób jego wykorzystania. Poniżej znajdziecie moją subiektywną listę wad i zalet smyczy typu flexi, która mam nadzieję pomoże Wam zdecydować, czy taka smycz jest dobrym wyborem dla Was i dla Waszych psów.


Flexi może być dobrym rozwiązaniem, jeśli spacerujemy w terenach leśnych lub na szlakach.


Kiedy smycz typu flexi dobrze się sprawdza:

  • na spacerach w terenach mało uczęszczanych przez inne psy i ludzi;
  • kiedy chcesz dać psu więcej swobody, a z jakichś względów nie możesz puścić psa luzem (np. choroba psa, cieczka, spacer w parku narodowym lub rezerwacie);
  • u spokojnych psów, które nie ciągną na smyczy;

Smycz typu flexi NIE jest dobrym wyborem, gdy:

  • spacerujesz w miejscach, gdzie jest duży ruch pieszych lub blisko ulicy / ścieżki rowerowej;
  • masz psa, który wyrywa się w stronę innych psów lub ludzi – kontrola zachowania psa poprzez świadome wykorzystanie smyczy to w takim przypadku absolutny priorytet;
  • zależy Ci na nauczeniu psa chodzenia na luźnej smyczy (w przypadku automatu będzie to bardzo trudne, bo taka smycz cały czas jest lekko napięta);
  • masz szczenię, które uczy się podążania za człowiekiem, chodzenia na smyczy i jest na etapie poznawania świata;
  • chodzisz na spacery z telefonem w ręku (oj, nie popieram! ;) ) i nie zwracasz uwagi na to, co robi Twój pies;
  • masz psa, który mocno stresuje się w miejscu spaceru;
  • masz psa, który zapiera się w podczas spacerów;
  • korzystasz z obroży półzaciskowej / zaciskowej / kolczatki;

Inne wady flexi:

  • kiepsko sprawdza się podczas szkolenia – trzymając rączkę smyczy jedną rękę masz cały czas zajętą, a jej rozciągliwość sprawia, że kontrola nad psem jest znacznie mniejsza;
  • gdy ciężka plastikowa rączka wymsknie Ci się z ręki i upadnie na chodnik może narobić wiele hałasu i sprowokować psa do ucieczki;
  • dla wrażliwych psów nagłe zablokowanie smyczy i szarpnięcie może być bardzo nieprzyjemne, a same nie mogą przewidzieć na jaką odległość mogą odejść;

Tego typu sprzęt wykorzystujemy wyłącznie u psów, które nie ciągną i nie szarpią na smyczy.

Kiedy ja używam flexi?

Często podczas dłuższych spacerów po lasach, w których jest zakaz prowadzania psów bez smyczy Vesper ma założone wygodne szelki i przypinam do nich właśnie smycz automatyczną. Nie muszę zwijać jej jak linki i dla mnie jest to po prostu wygodniejsze. Nasz codzienny sprzęt to standardowy zestaw obroża + 3 metrowa smycz, głownie ze względów praktycznych – korzystanie z flexi np. podczas spacerów wąskimi osiedlowymi uliczkami byłoby zdecydowanie mniej wygodne i bezpieczne.

W warunkach miejskich trudno wyobrazić sobie rezygnację z chodzenia z psem na smyczy, przede wszystkim ze względu na jego bezpieczeństwo i szacunek dla przestrzeni innych psów i ludzi. Smycz typu flexi też może (ale nie musi) być dobrym rozwiązaniem. Dlatego do znudzenia będę powtarzać, że najbardziej istotne jest to, żeby obiektywnie ocenić czy taki sprzęt sprawdza się w przypadku konkretnego psa i czy jako przewodnik potrafisz z niego rozsądnie korzystać.

M.

POPRZEDNI WPIS
NASTĘPNY WPIS

Magda