Zaznacz stronę

Ze szczeniętami już tak jest, że trochę przy nich głupiejemy. Pierwsze wspólnie spędzone tygodnie są najczęściej pomieszaniem zachwytów nad oczywistym geniuszem szczeniaka z rozpływaniem się nad tym, jak uroczy potrafi być. Maluchy są na ogół rozkoszne, ciekawskie i gapią się na ludzi niczym kot ze „Shreka”. Wielu świeżo upieczonych psich opiekunów zapomina się w tym uwielbieniu i po paru tygodniach okazuje się, że to co na początku było słodkie, teraz zwyczajnie męczy. Uroczy szczeniak szybko zmienia się w starszaka, którego podgryzanie rąk, szczekanie, ciągnięcie na smyczy albo brak ogłady w kontaktach z innymi psami są uciążliwe. Co zrobić, żeby pod swoim dachem nie wychować potworka?


Wiosna nastała (choć pogoda za oknem zdaje się temu przeczyć), więc szczeniąt teraz co niemiara. Na ogół ich właściciele szukają okazji do rozmów z innymi psiarzami, więc tak sobie z nimi gadam co jakiś czas i zaskakuje mnie jedno zdanie powtarzane jak mantra: „on jest jeszcze za młody, żeby go czegoś nauczyć.” A widzę wtedy przed sobą 3-4 miesięcznego psiaka, z którego aż kipi energia, a na pyszczku ma wypisane: „noooo zróbmy coś wreszcie!”

– A grzeczny jest? – pytam z zaciekawieniem, żeby po chwili usłyszeć:

– Nieee, zżera wszystko, ciągnie na smyczy, wskakuje na meble, ucieka i wie Pani, w ogóle nie reaguje na to co mówię.

– To może idźcie na szkolenie? Są przecież specjalne zajęcia dla szczeniąt.

– Na szkolenie to przecież chodzi się z dorosłymi psami, które mają jakiś problem z zachowaniem.

<Ba dam tsss i kurtyna…>

giphy


Nie wiem skąd się to bierze, ale krąży naprawdę wiele mitów na temat szkoleń psów… Bo szczeniak zbyt młody, bo małych (gabarytowo) psów w ogóle nie trzeba niczego uczyć, bo do psiej szkoły powinni chodzić wyłącznie opiekunowie czworonogów, które uznaje się za niebezpieczne, bo szkolenie to przecież tylko chodzenie z psem w kółko na placu. Stwierdzenia wiecznie żywe, przekazywane z pokolenia na pokolenie i co najgorsze – nieprawdziwe. Słyszę je często podczas rozmów z różnymi hodowcami, którzy zderzają się ze ścianą podczas przekonywania nowych rodzin, żeby zabrali szczenię do psiego przedszkola – „Panie, a po co nam to?” lub „Jak będzie jakiś problem z zachowaniem to może wtedy pójdziemy do szkoły.” Tylko, że łatwiej jest czegoś psa nauczyć, niż oduczyć, o czym dziwnym trafem zapominamy. Inwestycja czasowa i finansowa w szkolenie jest relatywnie niewielka, a biorąc pod uwagę perspektywę wspólnie spędzonych lat i korzyści dla obu stron – po prostu warto.


zuki2- szkolenie szczeniaka

Już kilkutygodniowe szczenięta chętnie uczą się nowych zasad, choć początki są na ogół dość chaotyczne.


SZCZENIĘCO – RODZINNY PLAN DZIAŁANIA

Kiedy jest najlepszy moment, żeby zacząć wprowadzanie zasad? Ideałem byłoby zacząć pracę z psem w pierwszych dniach po pojawieniu się malucha w Twoim domu. Nie mam tu na myśli musztrowania szczenięcia od rana do wieczora i zmuszania go do wykonywania trudnych komend. Co to, to nie! Chodzi o stopniowe, zdroworozsądkowe uczenie go zasad, które wcześniej warto omówić z pozostałymi domownikami. Czyli mówiąc konkretnie – uczymy szczeniaka co wolno, czego nie wolno, np. nie karmimy psa ze stołu, nie dajemy rąk do gryzienia podczas zabawy, wychodzimy na regularne spacery, uczymy psa wyciszenia, nie przebywamy z nim 24h/dobę i tak dalej.

Konsekwencja w zachowaniu opiekunów ma gigantyczne znaczenie w budowaniu relacji i poczucia bezpieczeństwa psa, a spójność przekazu to połowa sukcesu. Jeżeli Twoja rodzina jest duża i masz dzieci, warto przed pojawieniem się szczeniaka w domu wspólnie stworzyć plan działania, który będzie dla wszystkich zrozumiały. Na takiej liście zasad powinny się znaleźć punkty takie jak np. nie karmimy psa słodyczami, bo zachoruje (ale możemy go nagradzać psimi smakołykami), nie pozwalamy gryźć rąk (ale zachęcamy go do zabawy gryzakami), nie przeszkadzamy psu kiedy śpi (bo to czas na jego odpoczynek), nie karmimy szczeniaka ze stołu (bo za kilka miesięcy przestanie to być urocze, a stanie się uciążliwe).


viki1- szkolenie szczeniaka

Viki – nasz przedszkolak podczas weekendowych zajęć. Jak widać, wulkan pozytywnej energii.

MÓZG CHŁONNY JAK GĄBKA

Już kilkutygodniowe szczeniaki szybko odczytują emocje właścicieli i utrwalają sobie pewne zachowania, które z czasem trudniej będzie zmieniać. I wiem co mówię, bo od kilku dni w moim domu szaleje 9-tygodniowa diablica tasmańska imieniem Zuki, która okazała się bardzo charakterną akitą. Jeśli pozwolę jej na to, żeby skakała w amoku na wszystkich gości, gryzła w zabawie bez opamiętania, co już teraz jest bolesne, żarła meble albo ciągnęła na smyczy niczym koń pociągowy, prawdopodobnie za kilka miesięcy nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie chciał mnie odwiedzić, a spacery zamiast przyjemnością, staną się udręką. Dlatego od samego początku nad tym pracujemy. Ale dom, to dom. To jak radzimy sobie ze szczenięciem w swoich czterech światach, często nie przenosi się na to co się dzieje poza nimi, ze względu na różnorodność bodźców. Wielu opiekunów szczeniąt ma problem z ich zachowaniem podczas spacerów, więc tutaj wkraczam ja, cała na biało, ze swoją radą od serca – zapisz swojego psa do psiego przedszkola.


socjalizacja szczeniaka

Psie przedszkole to również nauka prawidłowych kontaktów z innymi psami w bezpiecznych warunkach.

CZEGO MOŻESZ SIĘ TAM NAUCZYĆ?

Tak, dobrze przeczytałeś. Czego Ty możesz się nauczyć. W psim przedszkolu zajęcia prowadzone są w taki sposób, żeby maksymalnie wzmocnić relacje między opiekunem, a psem. A bardzo wiele zależy od tego, jak zachowuje się człowiek. Takie treningi skutkują tym, że szczeniak z radością i zainteresowaniem skupia uwagę na swoim przewodniku, pomimo tego, ze wokół są inne psy. Takie szkolenie powinno nauczyć Cię w jaki sposób pracować ze swoim czworonogiem, żeby kontrolować jego zachowanie również poza salą treningową. Luźna smycz, siad, oddawanie zabawek, skupienie uwagi, panowanie nad emocjami – to podstawy, które jest w stanie opanować przeciętny szczeniak, jeśli będzie wiedział czego od niego oczekujesz. Dlatego prawidłowa komunikacja to jeden z głównych punktów programu.  Kolejnym z nich jest bezpieczna socjalizacja i nauka prawidłowych kontaktów z innymi psami, co przekłada się na codzienne życie.


Pierwsze miesiące ze szczeniakiem to dobry czas na stworzenie bazy dla wspólnego życia. Nie chodzi o to, żeby przeginać z treningami posłuszeństwa i ciągle zwiększać oczekiwania wobec malucha. Warto stopniowo, z rozsądkiem i dużym marginesem błędu uczyć psa odpowiedniej komunikacji i zasad, które pozwolą Wam żyć szczęśliwie. Większość psów pozostawionych samym sobie, bardzo szybko załapuje, że brak odgórnych zasad jest wyraźnym przyzwoleniem na wprowadzenie własnych, a to może rodzić w przyszłości dużo problemów. Jeśli więc jesteście zakochani na zabój w swoim szczeniorze, poza kupowaniem zabawek i przysmaków, warto poświecić czas na wspólna naukę.

K.

POPRZEDNI WPIS
NASTĘPNY WPIS