„Czego chcą psy” – hit czy kit?

cpnt1

Pytanie: „czego chcą psy?” zadajemy sobie od lat, dlatego kiedy dostałyśmy propozycję zrecenzowania książki o tym tytule, nie wahałyśmy się ani chwili. Zwłaszcza, że z opisu tej „ilustrowanej encyklopedii mowy ciała psów” wynika, że po jej przeczytaniu zrozumienie czworonogów będzie znacznie łatwiejsze. A któż tego nie chce? Oczekiwania miałyśmy spore, bo sam koncept książki bardzo nam się spodobał i liczyłyśmy na porcję konkretnej wiedzy popartej najnowszymi badaniami i metodami pracy z psami. Ale niestety podczas lektury miałyśmy w głowie coraz więcej znaków zapytania…

Bez wątpienia książka jest pięknie wydana. Ładne zdjęcia, klarowny układ prezentowania informacji, każde zagadnienie opisane oddzielnie, co pozwala uniknąć chaosu. Autorka przedstawia, cytując: „100 postaw, ekspresji, dźwięków i zachowań”, co z założenia faktycznie może być pomocne, jeśli nasza wiedza na temat czworonogów jest niewielka lub jeżeli chcemy uporządkować to co już wiemy. Ale mamy poważne wątpliwości, czy po przeczytaniu tej książki, będzie Wam łatwiej zrozumieć co tkwi w psich głowach i czy rady w niej zawarte pomogą Wam w codziennym życiu. Zwłaszcza, że z niektórymi z nich trudno się zgodzić.


„RASY”

Przy każdym omawianym zagadnieniu, pojawia się nie tylko porada weterynarza oraz przykładowa metoda pracy nad modyfikacją danego zachowania, ale także ramka „RASY”. Oczywiste jest to, że niektóre zachowania są specyficzne dla konkretnych grup psów, ale w tym przypadku za diabła nie wiemy jakie kryterium wybrała autorka tekstu. No, może poza losowaniem. Z opisu w książce wynika, że np. ciągnięcie na smyczy, unoszenie nogi do sikania albo rozpychanie się w łóżku i ziewanie… to zachowania szczególnie charakterystyczne dla konkretnych ras. Żeby nie było – przy niektórych omawianych zagadnieniach pojawia się opcja, że zachowanie jest uniwersalne dla wszystkich psów, czyli autorka bierze pod uwagę taką możliwość. Dziwi to szczególnie wtedy, gdy np. podczas omawiania „podwiniętego ogona” autorka przekonuje, że może to być przejawem lęku i niepewności, ale nie zaznacza, że nie u wszystkich psów –  wystarczy spojrzeć na whippety albo greyhoundy, które w ten sposób noszą ogony. Gdzie sens, gdzie logika? Nie mamy pojęcia. Jeśli książka trafi w Wasze ręce, zwróćcie na to uwagę, bo niektóre zestawienia ras są naprawdę dziwaczne.


rasy

Przykładowa ramka z rasami, która jest dla nas największą zagadką w tej książce…

„JAK REAGOWAĆ?”

Kolejna obowiązkowa ramka, ale tym razem z konkretnymi rozwiązaniami. Pomysł teoretycznie bardzo fajny, ale z wykonaniem już gorzej. Przykłady? Proszę bardzo. Twój pies obwąchuje gości? Boi się burzy? Goni samochody? Co tu zrobić? Można zajrzeć do książki, przeczytać poradę i mocno się zdziwić… Bo traficie na coś takiego:

Obwąchiwanie gości – „Jeśli pies jest uparty, napełnij spryskiwacz do kwiatów wodą zmieszaną z octem lub płynem do płukania ust i trzymaj go blisko drzwi. Taka mieszanka zwykle pachnie dla psów nieprzyjemnie. Gdy twój pies spróbuje zanurzyć nos w kroczu gościa, wyceluj i psiknij.” To naprawdę fatalna rada!

Lęk przed burzą – „Nie przytulaj, nie głaszcz roztrzęsionego psa ani nie przemawiaj do niego jak do dziecka, by się uspokoił. Takie postępowanie jedynie utwierdzi psa w przekonaniu, że burzy należy się bać.” Już od dawna wiadomo, że poczucie bezpieczeństwa u psa, to ważny element jego zdrowia psychicznego. Pozostawienie go samego w tak dużym stresie na pewno mu nie pomoże. Absurd pogłębia to, że dla porównania, autorka zachęca do uspokajania psów po wybudzeniu się z koszmaru: „Są psy, które mają koszmary i budzą się przestraszone. Należy do nich wtedy łagodnie przemawiać, by dodać im odwagi.” Czyli raz mamy psa uspokajać, a w innych sytuacjach ignorować. :/

Gonienie samochodów – „Zabierz pupila do ogrodu lub ogrodzonego parku i rzucaj mu piłkę tak długo, aż, dosłownie, nie będzie w stanie się ruszyć.” Rzucanie piłki – świetna sprawa! Ale po pierwsze nie jest to rozwiązanie dla pogoni za samochodami, a po drugie nigdy nie można tego robić, aż pies padnie ze zmęczenia.

giphy1


Powyższe porady nie tylko wprowadzają w błąd czytelników, ale są po prostu szkodliwe i niestety mogą generować więcej problemów z zachowaniem psa.

Zdarzają się też metody, które raczej nikomu krzywdy nie zrobią, ale czytając to miałyśmy nieco skonsternowane miny: „Przejmij dobry nastrój psa. Pogłaszcz go po brzuchu lub wymyśl piosenkę zawierającą imię Twojego psa i radośnie mu ją zaśpiewaj.” 😀 😀 😀 lub perełka dotycząca problemu z saneczkowaniem: „Pokaż psu, jak bardzo go kochasz, i poproś groomera lub technika weterynaryjnego, aby nauczyli Cię wyciskać gruczoły. Zrób to podczas kąpieli.” Z pewnością każdy pies doceni ten przejaw miłości. 😉


rozkladksiazki

Układ każdego zagadnienia wygląda podobnie i jest bardzo czytelny.


HIT CZY KIT?

Szczerze mówiąc mamy spory zgrzyt jeśli chodzi o tę książkę. Z jednej strony piękne wydanie może kusić ze sklepowej półki, z drugiej – niepokojąco dużo nieścisłości, które niestety przeważają szalę. Początkowo sądziłyśmy, że będzie to dobra lektura dla tych, którzy dopiero rozwijają swoją wiedzę na temat psów. Ale obawiamy się, że nie mając żadnej wiedzy na temat zachowania czworonogów, łatwiej będzie utrwalić sobie porady, które nijak się mają do rzeczywistości i są po prostu szkodliwe. Nie oznacza to jednak, że każdy temat poruszony w książce został kiepsko omówiony, bo zawiera ona też wiele wartościowych porad – tylko z perspektywy przeciętnego czytelnika trudno będzie wyłapać co jest właściwe, a co może szkodzić. Zaletą książki „Czego chcą psy” z pewnością jest to, że wskazuje na pewne psie zachowania i reakcje, które mogą nam umykać w codziennym życiu z psem. Dlatego niech to będzie dla Was książka, która prowokuje do sprawdzenia tych informacji i analizowania każdego tematu, ale dość ostrożnie podchodźcie do tego, co w niej znajdziecie.

K.

piesek
chmurka

KOMENTARZE

  • zyciezpsem.pl says:

    Słyszałem o tej książce, a Wasza recenzja tylko potwierdziła, że ten tytuł nie jest najlepszym wyborem :)

    Postanowiłem sobie, że będę więcej czytać o psach, wychowaniu i szkoleniu i dlatego szukam jakiejś ciekawej lektury – raczej nie będzie to ta :)

    Może jednak macie swoje rekomendacje? Chętnie skorzystam.

    Odpowiedz
  • Paula z Plemienia Apacza says:

    O rany! Książka wydaje się na prawdę fajna i ciekawa a w środku takie kwiatki! Strach pomyśleć co zrobi typowy ”Janusz” po przeczytaniu jej :) Powinnyście dostawać takie książki przed wydaniem ich żeby korygować błędy 😀
    Pozdrawiam serdecznie :*

    Odpowiedz
    • Na razie dostajemy tylko do recenzji. 😉 No właśnie to jest nasza główna obawa, że te porady będą wdrażane w życie. Wiadomo, że każdy chce dobrze i można się sugerować tym, że jeśli jest coś w książce napisane, to znaczy, że to prawda. A to może generować więcej problemów, niż pożytku.
      Pozdrawiamy ciepło! :)

      Odpowiedz
  • ostatnio zastanawiałam się nad tą pozycją…raczej podziękuję. Może ktoś poleci jakieś naukowe opracowanie komunikacji wewnątrzgatunkowej psów hmm ?

    Odpowiedz
  • Dostałem tę książkę i zastanawiałem się długo czy te wszystkie metody stosować. Nie znam się na psach za bardzo, ale niektore porady nawet dla mnie były dziwne.

    Odpowiedz