Błędy w treningu nosework

nosework-2

Szkolenie psa do wykrywania konkretnego zapachu jest proste i trudne jednocześnie. Proste, bo wielu psom kierowanie się swoim najważniejszym zmysłem daje ogromną radość i stosunkowo łatwo jest zmotywować je do takiej aktywności. Trudne, bo z jednej strony pies pracuje niezależnie i sam podejmuje decyzje, ale z drugiej działania przewodnika mają ogromny wpływ na efekty pracy. Poniżej znajdziecie naszą subiektywną listę najczęściej popełnianych błędów, które utrudniają treningi nosework.


  • Dobre złe nawyki

Sporty wykorzystujące psi węch mają to do siebie, że dużo więcej decyzyjności leży po stronie psa. W końcu to człowiek ze swoim słabiutkim węchem musi zaufać psu i polegać na jego zdolnościach do wykrywania zapachu. Od samego początku bardzo ważną częścią treningu jest praca nad zwiększeniem samodzielności psa i jego niezależności od ruchów przewodnika. Zupełnie czego innego oczekujemy od psa w takich sportach jak np. obedience, agility czy nawet w ćwiczeniu codziennego posłuszeństwa. Nawyki z wcześniejszych treningów czasem utrudniają przeskoczenie do nieco innego trybu pracy z psem. Już od pierwszych treningów nosework pies powinien nauczyć się, że decyzje podczas przeszukiwania będzie podejmował samodzielnie, a człowiek nie ma najmniejszego pojęcia, gdzie ukryty jest zapach. Wszelkiego rodzaju podpowiadanie poprzez podsuwanie pod nos właściwego pudełka, wskazywanie palcem, częste mówienie do psa na dłuższą metę bardzo utrudniają treningi i proces uczenia się. Kontrola mowy ciała ma w tym przypadku gigantyczne znaczenie. Jedyny sposób w jaki powinniśmy pomagać psu to planowanie ćwiczeń o odpowiednim poziomie trudności i dostosowywanie zadań do konkretnych celów treningowych.


nosework-7

Różnorodność ćwiczeń zdecydowanie zwiększa motywację do pracy.

  • Za mało atrakcyjna nagroda

Budowanie wartości zapachu jest szalenie ważne, żeby utrzymać motywację psa do poszukiwania. Przewodnicy mając do dyspozycji nagrody w postaci jedzenia bardzo często ograniczają się do wydawania jednego smaczka za jedną prawidłową powtórkę, szczególnie na pierwszych treningach. Zdecydowanie lepsze efekty daje nagradzanie zmienne (nieprzewidywalna ilość i rodzaj nagrody), przy czym hojne nagradzanie nawet za bardzo proste (z ludzkiego punktu widzenia) zadania ma ogromny wpływ na zwiększenie psiej motywacji. Było już mnóstwo naukowych i nienaukowych dyskusji na temat tego, czy psy rozróżniają nagrody pod względem ilości i czy ma to wpływ na efekty treningów (nie tylko nosework). Okazuje się, że w tej kwestii nie różnią się wiele od ludzi i ilość nagród ma znaczenie. :) Nie warto więc ograniczać nagród, szczególnie u początkujących psów, a nagradzanie serią smakołyków ma jeszcze kilka innych zalet, które bardzo pomagają w treningach.


  • Drugi koniec smyczy

Nosework to wbrew pozorom praca zespołowa. Pies ma co prawda dużo więcej do zrobienia, ale przewodnik trzymający drugi koniec linki lub towarzyszący psu podczas przeszukiwań również ma ważne zadania do wykonania. Przede wszystkim nie powinien przeszkadzać psu ograniczając jego przestrzeń np. poprzez napiętą linkę/smycz. Nie bez znaczenia jest też ustawienie ciała, ponieważ psy są niezwykle wrażliwe na bodźce wizualne. Jeśli przewodnik stoi w jakimś miejscu to zazwyczaj pies sprawdzi najpierw ten obszar, który znajduje się przed człowiekiem, a dopiero potem (jeśli w ogóle) sprawdzi miejsca za jego plecami. Możemy nieświadomie blokować psa, warto więc nauczyć się jak poruszać się z psem podczas przeszukiwań.  To dotyczy głównie tzw. ślepych prób, podczas których przewodnik nie wie, gdzie została umieszczona próbka. Kiedy nie mamy pomocnika lub mamy inny cel treningowy, musimy schować próbkę sami. Przy takich treningach trzeba bardzo pilnować, żeby choćby nieświadomie nie sugerować psu, gdzie ukryty jest zapach. Wystarczy, że dłużej spojrzysz w kierunku ukrytego zapachu, zrobisz wyraźny krok w jego stronę, zatrzymasz się w jego pobliżu i bardziej wrażliwy na ruchy przewodnika pies, może odczytać to jako podpowiedź. Chcąc tego uniknąć, na pewnym etapie zaawansowania warto wprowadzać ćwiczenia, w których przewodnik celowo wskazuje psu pusty pojemnik i nagradza dopiero wtedy, gdy pies samodzielnie podejmie decyzję i wskaże prawidłowy. Dzięki temu pies może się przekonać, że człowiek nie ma bladego pojęcia, gdzie jest zapach i że warto liczyć wyłącznie na własny nos. 😉


nosework-5

Nauka pozostawania przy źródle zapachu powinna być dopasowana do możliwości psa.

  • Kiepski timing

Bez względu na to, czy w treningu nosework korzystasz z klikera, innego markera zachowania lub za oznaczenie zapachu nagradzasz psa bezpośrednio jedzeniem (bez markera), niezmiennie ważnym elementem jest nagradzanie w punkt. Nie za wcześnie i nie za późno, żeby docelowo zawsze nagradzać dokładnie takie zachowanie na jakim nam zależy. Jest to szczególnie ważne w pierwszych tygodniach pracy z psem, kiedy dopiero budujemy świadomość i wartość zapachu. Do pewnego momentu pies nie wie za co jest nagradzany – czy jest to dotykanie nosem puszki, czy wskazywanie innego pojemnika, czy targetowanie czegokolwiek, co pokażemy mu przed pyskiem? Metodą prób i błędów (psa, nie człowieka!) oraz stopniową generalizacją (wszystko jest zmienne – pojemnik, puszka, słomka, itd., tylko zapach zawsze jest taki sam) pies uczy się, że to właśnie ten konkretny zapach oznacza nagrodę. Precyzja nagradzania ogromnie ułatwi psu rozwiązanie tej zagadki.


  • Nagradzanie z dala od źródła zapachu

Co do tego punktu nie wszyscy trenerzy są zgodni. Zaznaczanie odpowiedniego zachowania może odbywać się za pomocą np. klikera, a zgodnie z zasadą pracy z klikerem pies powinien powtarzać zachowanie, któremu towarzyszył jego dźwięk bez względu na miejsce wydania nagrody. Jednak nagradzając bezpośrednio przy źródle zapachu korzystamy przy okazji z podstawowej formy uczenia się bazującej na warunkowaniu klasycznym. Pies otrzymując nagrodę przy próbce jednocześnie czuje jej zapach, więc powstaje bardzo mocne skojarzenie między zapachem i jedzeniem. Nagradzanie przy źródle ułatwia również naukę oznaczania, czyli wskazywania przewodnikowi konkretnego miejsca, w którym ukryty jest zapach. Pies który kojarzy, że jedzenie pojawia się przy zapachu łatwiej oprze się pokusie spoglądania na przewodnika.


  • Zbyt trudno? Zbyt łatwo? Za długo?

Wspomniałam wcześniej, że pierwszych kilka tygodni treningu to budowanie wartości zapachu. Na ogół początkowy trening bazuje na łatwych ćwiczeniach, w których pies w szybki sposób osiąga sukces i dzięki temu ma dużą motywację, gdy przyjdzie czas na poszukiwania. W planowaniu treningu kluczowe jest świadome dopasowywanie poziomu trudności oraz czasu jego trwania. Nawet jeśli pies jest już na etapie poszukiwania zapachu i w widoczny sposób go oznacza, warto wprowadzać bardzo łatwe ćwiczenie motywacyjne, np. na zakończenie treningu. Z kolei pewnego rodzaju stagnacja i zbyt proste ćwiczenia, na pewnym etapie mogą działać na psa demotywująco i nużąco, więc trzeba zwrócić uwagę na zachowanie równowagi.


nosework-3

Dopasowanie poziomu trudności jest bardzo ważne w procesie uczenia się.

Z doświadczenia wiem, że największym wyzwaniem dla przewodnika jest kontrola własnej mowy ciała, co psy bardzo skutecznie wykorzystują podczas treningów, ponieważ są przyzwyczajone do takiej formy komunikacji z przewodnikiem. Bez względu na to czy traktujesz nosework rekreacyjnie, jako urozmaicenie codziennego planu dnia, czy jest to wyzwanie sportowe, w tego typu treningach nie da się uniknąć tego aspektu pracy z psem. W wyłapywaniu błędów w treningu bardzo przydaje się prosty patent, czyli ich nagrywanie. Przeanalizowanie filmików bardzo często otwiera oczy przewodnikowi i ułatwia planowanie  kolejnych etapów pracy.

M.

piesek
chmurka

KOMENTARZE